Archiwum

Posty oznaczone ‘wojna’

Wybory 2010

Czerwiec 24th, 2010 Brak komentarzy

W tych wyborach, na wzór poprzednich przed oddaniem głosu postanowiłem podejść do tematu metodycznie. Odrzucić mass medialne szaleństwo z orgią hipokryzji sączącą się ze spotów wyborczych na czele. Przeanalizowałem programy wyborcze, obejrzałem debaty. Ale nade wszystko uznałem za fakt, iż demokracja jest tylko fenomenem, istotą, wzorcem nie osiągalnym dla polskiego społeczeństwa. Zwłaszcza w Polskim systemie wyborczo parlamentarnym.

Okazjonalny i szczątkowy charakter polskiej demokracji, czyni ją tak nie udolną i niedoskonałą, iż uważanie jej za system demokratyczny to kpina ze słowa słów „władza ludu”. Czynników upośledzających demokrację jest wiele, głównym i wręcz sztandarowym jest okazjonalność. Przez to stężenie procentowe demokracji w Polsce wynosi zaledwie 0,05%. Czyli pięć setnych procenta! Przez to funkcja penalizacyjna społeczeństwa wywierana na rządzących jest znikoma.

Po drugie, demokracja ustępuje od wielu lat miejsca nowocześniejszemu systemowi, jakim jest medjokracja. Rozczłonkowane jednostki społeczne niespójne poglądowo można, a z punktu wiedzenia rządu trzeba, ukierunkować. Ba permanentna wolność poglądowa jednostek społecznych jest nie zdrowa dla narodu, jako całości. Znacznie więcej naród, jako całość jest wstanie zdziałać, jeśli społeczeństwo wyposaży się w klapki na oczy, takie same, jakie onegdaj montowało się koniom, by te szły prosto przed siebie. Historyczne dowody poprawności tej teorii to miedzy innymi, Piramidy Egipskie, Wielki Mur w Chinach, Program Apollo. Nie, nie powiem, że manipulacja ta na celu dobro narodu a jedynie dobro partii. Dobra te są, co prawda zbieżne, ale nie tożsame, a niestety w wielu okolicznościach staja w sprzeczności.

Kolejna manipulacja, będąca pochodną medialnej manipulacji, jest prezentacja sondaży przedwyborczych. Każdy, kto miał styczność ze statystyką, rachunkiem prawdopodobieństwa wie jak łatwo jest sie pomylić. Manipulacja poglądem społecznym przy pomocy sondaży jest w moim postrzeganiu jedną z najbardziej podłych technik. Żeruje ona na bardzo podstawowych i prymitywnych instynktach samozachowawczych jednostek. „Rób jak my, albo won ze stada”, „Siła stada w jego jedności”. Instynkty te głęboko zaszyte w podświadomości ludzkiej nakazują obserwować otoczenie i podporządkować się jego osądowi. Dotyczy sie to tak poglądów politycznych jak i religijnych.

Podłość manipulacji sondażowej osiągnął apogeum w ostatnich wyborach prezydenckich w USA. Sondaże przedstawiały walkę McCaina i Obamy, jako skrajnie wyrównaną, z różnica oscylująca na poziomie, 1% co jest poniżej błędu statystycznego. Samo prezentowanie takiego wyniku sondażowego zakrawa na bezczelność. Jak pokazała rzeczywistość 52.9% do 45.7% dla Obamy, przy czym obraz ten jest zafałszowany, gdyż głos decydujący mają elektorzy 365 do 173 czyli 67,5% do 32,5% czyli o 35pp więcej! To nie jest 1pp różnicy tylko 33pp!

Po trzecie demokracja nie jest świętym obrazem, nie jest doskonała, ma wielką wadę u swych fundamentów. Ludzie nie są równi. Społeczeństwo nie jest jednorodne, nie jesteśmy klonami, jesteśmy definiowani przez nasza odmienność. Jedni są silniejsi, inteligentniejsi, szybsi, bardziej przedsiębiorczy, bardziej zaradni. Inni są leniwi, upośledzeni intelektualnie, pozbawieni w zdolności współżycia społecznego z brakiem empatii na czele. Tak zagrała natura, uczyniła jednych debialmi a innych geniuszami, nie każdy będzie profesorem, nie każdy żulem z pod budki z piwem. Demokracja łamie to prawo naturalne dając każdej jednostce równy głos, to nie jest sprawiedliwe by głos wyborczy zarzyganego chlora z pod budki z piwem był tak samo ważny, jak głos profesora.

Dlatego, dogmatyzm i symbolika „DEMOKRACJI”, jako takiej „pięknej królewny” rozpychającej się łokciami wśród innych systemów rządów musi ustąpić politycznemu pragmatyzmowi. Jak wspomniałem wcześniej prezentacja poglądów i programu kandydatów lub partii może być stratą czasu. Już nie raz nie dwa, przekonywaliśmy się, iż taki program najlepiej nadaje sie do wycierania nim zadka, i to przez jego głosicieli. Ale cóż nam zostaje? To jest właśnie element zaufania społecznego, którym obdarzamy kandydatów i karzemy ich za ich pogwałcenie.

Wybory są jak symultaniczna partia szachów, na początku chcesz wygrać sam, ale w pewnych okolicznościach stwierdzasz iż twoje szanse są zerowe. W tedy robisz wszystko by pomóc tym którzy najbardziej zagrażają twojemu największemu rywalowi. Zgodnie z zasadą „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Do wyborów należy podjeść świadomie i taktycznie.

Moje zimne kalkulacje doprowadziły do dość zaskakującego rozstrzygnięcia. Jakim jest Janusz Ryszard Korwin-Mikke. I jak widać po wyniku pierwszej tury nie był to głos stracony. Mój głos nie miał znaczenia w rozstrzygalności pieszo-turowej. Ma natomiast większe znaczenie 1/ 416898  niż głos oddany na jednego z namaszczonych kandydatów odpowiednio:  1/ 6 981 319 oraz 1/6 128 255. (Zdaję sobie sprawę jak bardzo egoistycznie wygląda to porównanie.)

Zgodność poglądowa

Postrzegam JKM jako takiego Polskiego Rona Paula. Nigdy nie miąłem złudzeń, iż głos oddany na JKM uczyni go zwycięzcą lub przepchnie do drugiej tury. (Ale pomarzyć zawsze można, wyobraźcie sobie, co by się stało z Polską scena polityczną). Mój głos oddałem w na kandydata, którego poglądy są zbieżne z moimi. To, że jest postrzegany, jako oszołom, to jest problem przede wszystkim samego JKM. Jego nieumiejętność auto prezentacji, wykorzystywanie w dyskusji skomplikowanych metafor i trudnych słów przyprawia mu właśnie taka metkę. Ale cóż, to czyni go szczerym i bardziej wiarygodnym. Jego 4 miejsce w wyborach i pobicie Pawlaka jest dla mnie większym osiągnięciem niż sie spodziewałem. Jest klapsem dla PSL-u. Jest także sygnałem dla elit politycznych, iż czas manipulacji społeczeństwem za pomocą radia i telewizji niebawem dobiegnie końca.

Co dalej? Druga tura.

No… to mam problem. Będąc w tak skrajnej opozycji do Kaczyńskich w 2007 roku po doświadczeniach z ostatnich 3 lat nie zostaje mi nic innego jak:

  1. Nie głosować
  2. Głosować na Kaczyńskiego

W każdym przypadku, mam problem, w pierwszym to pozbawienie sie prawa wyborczego. Jeszcze nie jestem tak bardzo zdegustowany sceną polityczną by wyrzec sie swojego prawa. Co to, to nie! W drugim wypadku narażę się na ostracyzm, społeczny i metkę chwiejnego poglądowo.

Z ostracyzmem nauczyłem sobie radzić dzięki doświadczeniu z prezentowaniem poglądów anty religijnych, wyraźnie i bardzo precyzyjnie ujętych w pewnym sporze na FaceBooku dostępnym pod tym linkiem. Z resztą bardzo bogata dyskusja zapraszam do lektury. http://www.facebook.com. Co do chwiejności…

To nie ja pierwszy okazałem się być chwiejny poglądowo. Po czynach ich poznacie. Platforma Obywatelska przedstawiała się jako partia liberalna. O zdrowym poglądzie gospodarczym, czyli wg. Mnie z dala od Keinssa bliżej Austyjackiej Szkoły Ekonomicznej. Wystrzeganie się deficytu budżetowego, pilnowanie wydatków, powstrzymywanie się od zagrywek populistycznych. Tego spodziewałem się po partii której ponoć docelowym elektoratem byli wykształci uchy.

Rzeczywistość przynosi rozczarowanie. Projekt cenzury Internetu już san jeden, skreślił dla mnie PO ze sceny politycznej. Wolność słowa jest dla mnie wartością fundamentalną, jest świętością.

Po drugie jako ekonomista, muszę brać pod uwagę elementy kwantyfikowalnej jakości rządu, akie które da się zmierzyć i policzyć. Oto jeden z nich:

Polski deficyt budżetowy w latach 1991-2010 z premierami

Polski deficyt budżetowy w latach 1991-2010 z premierami

Polski deficyt budżetowy w ujęciu względnym w latach 1991-2010 z premierami

Polski deficyt budżetowy w ujęciu względnym w latach 1991-2010 z premierami

Wykres nie kłamie, wysokie słupki, rządy lewicowe, szastanie kasą rozpusta zadłużanie państwa a przez to przyszłych jeszcze nienarodzonych pokoleń. W skali bez względnej PO jest bardziej socjalistyczne iż SLD. Gdzie się podział cały liberalizm? Zostały tylko puste obietnice bez pokrycia.

Skoro zarysowałem już przyczyny swojej decyzji, została jeszcze jeden argument…

,,Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie”
John Emerichn Acton

Kaczyński, może być jedynym postronkiem który utrzyma komunistów o krok od zdobycia całkowitej władzy.

Nobel dla Baracka Husaina Obamy

Październik 9th, 2009 2 comments

Medal Nobla

Medal Nobla

No fajnie Nobel dla Obamy, ciekawe za co? Siedzi na stołku prezydenta dopiero od roku. Co On takiego zrobił? A nie wywołał jeszcze wojny w czasie swej namaszczonej władzy… A może jakieś wojny zakończył? Zabrał wojska z Iraku, Afganistanu?

Po czynach go poznacie i sądzić będziecie. To jest  nagroda na wyrost, na pokaz i nie wiem jeszcze po co, ale nie spełnia moim zdaniem jej istoty. W ocenie dokonań osoby post-faktum. Jeśli Barack Hussein Obama wywoła (lub nie zapobiegnie) wojnie z Iranem to co? Kapituła odbierze mu nagrodę?

AKTUALIZACJA:

To musiało być ukartowane już dawno, gdyż termin nominacji na nobla upływał 14 dni po wyborach prezydenckich. Innymi słowy w ciągu 12 dni od ogłoszenia wyników wyborów w USA, ktoś podjął decyzję że bycie prezydentem USA zasługuje na nagrodę Nobla. Problem w tym, że dewaluacja tej nagrody postępuje z roku na rok. A jeśli konsekwencją działań nowego noblisty będzie kolejna wojna to kto wie, może ktoś w końcu odmówi jej przyjęcia i stanięcia w jednym szeregu razem z np. Nixonem.

Charakteru całej tej historii dodaje jeszcze FAKT nadania nominacji do nobla dla Adolfa Hitlera i dla Józefa Stalina, tego drugiego nominowano dwa razy do tej zacnej nagrody…

Cenzura II

Lipiec 22nd, 2009 Brak komentarzy
W nawiązaniu do wpisu Cenzura z 15 litego 2009 r.

Nie trzeba było długo czekać. Ostatnie powyborcze wydarzenia w Iranie dobitnie pokazały, że technologia inwigilacji i cenzury wymyślana w jedynie słusznym i szczytnym celu może być wykorzystana przez dyktatora do jego własnych politycznych rozgrywek.

Przekonała się o tym opozycja w Iranie. Teraz oskarżają Nokię i inne firmy o pomoc reżimowi. Tekst artykułu znajdziecie na stronie http://religiapokoju.blox.pl.

Nigdy dnie możesz być pewien, że Ciebie to nie spotka.  Ba w większości wypadków już Cię to spotkało tylko jeszcze się o tym nie przekonałeś lub miałeś szczęście urodzić się w normalnym kraju w normalnych czasach. Czy żyjąc 80 lat w środku europejskiego kotła, w którym rozlano w ciągu ostatnich 150 lat miliony litrów ludzkiej krwi, można być spokojnym? Ja nie jestem…

Śmierć Dolara część II

Kwiecień 23rd, 2009 Brak komentarzy

[Śmierć Dolara część I]

Zastanawiam się, czemu dolar tak bardzo poszybował w górę. Ostatnie tygodnie są powrotem do tego, do czego przywykliśmy od czasu Niksonowskiego Szoku, czyli dalszej deprecjacji dolara. Lecz wcześniej w ciągu kilku miesięcy od 22.07.2008 do 18.02.2009 złotówka straciła na wartości prawie o 2 złote.

Otóż banki centralne już od lipca 2008 pompowały miliardy do sytemu monetarnego w celu poprawy płynności. Być może już wcześniej wiedziały, co się święci.

To wywiad z 28 lutego 2008 roku dla telewizji C-SPAN, którego udziela Kongresman Paul Kanjorski. Wywiadzie kongresman Kanjorski wspomina o serii gigantycznych przelewów wykonanych 15 września 2008 roku. Prawdopodobnie Chińczycy wyciągnęli z amerykańskiego sytemu bankowego 550 miliardów dolarów, jeśli nie dokonano by zamrożenia kont, (co w rzeczywistości jest jednoznaczne z ogłoszeniem bankructwa państwa, ale kto by się tym przejmował już tyle razy to robili i nikt im za to nie wpier*** ze względu na potęgę militarną USA) z sytemu wypłynęłoby do godziny 14: 00 – 5, 5  biliona dolarów.

Dwa tygodnie później (w dniu wspomnianego wywiadu) 28 września 2008 roku senat przyjął plan Paulsena. Polegający w praktyce na dodrukowaniu pieniędzy. Nie doprowadził jednak do sytuacji, jaka miała miejsce po I Wojnie  Światowej, gdy Niemcy zmuszenie zapłacić reparacje wojenne, włączyli drukarnie pieniędzy na pełne obroty i marka niemiecka stała się warta tyle, co papier toaletowy.

Czemu dolar nie został jeszcze zeżarty przez inflację? Czemu bankowcy nie pozbywają się waluty, która jest tak bardzo nie pewna? Co podtrzymuje dolara przy życiu? Petrodolary?

Jeśli tak to hipoteza o powodzie ataku Rosji na Gruzję przytoczona, przez The Washington Times wydaje się być bardzo prawdopodobna. Owy artykuł wspomina, iż na południu Gruzji były lotniska, z których miały startować Izraelskie samoloty do ataku (nuklearnego) na Iran.

Największym zagrożeniem dla USA ze strony Iranu nie jest jakaś tam bomba atomowa czy rakieta powielona w Photoshopie.

Retuszowane Irańskie Rakiety

Retuszowane Irańskie Rakiety

Jest nią wyłom w dolarowym monopolu ropnym. Nawet Rosja rozlicza się w dolarach za dostawy surowców energetycznych. Natomiast Iran stara się uruchomić swoją Giełdę Naftową na której można by kupować ropę za dowolną walutę, co stało by się gwoździem do trumny USD. We wpisie śmierć dolara była mowa o ataku na Iran pod koniec lata, kiedy to akurat przypadkiem wybuchła wojenka w Gruzji. Co się potem działo z dolarem dobrze wiemy…

Jeśli dolar umrze to wraz z nim wszelkie banki, które w oparciu o ten kapitał kreują pieniądz. Jeżeli kapitały banków europejskich bazują na lokatach dolarowych w 30 procentach… (oby tylko) to co stanie się z Euro? I czy ewentualny kolaps europejskiej waluty nie doprowadzi do rozpadu Unii Europejskiej?

Jaki to paniczny strach przed masowymi marszami na banki musi władać europejskimi bankami i EBC, iż doprowadzili kurs EURUSD do poziomu 1.24? Jednocześnie wywołując falę inflacji w strefie Euro przekraczającą 3% i przyczyniając się do pogłębienia recesji w krajach wspólnoty (UK recesja 3%). Kiedy im się skończy amunicja i jakim kosztem?

Co zrobią Chiny i Japonia z Amerykańskimi obligacjami, jeśli USA rozpętają wojenkę z Iranem? Może zaczną nimi palić w kominku… Bo tylko do tego będą się nadawać…

Źródła:
http://www.washingtontimes.com/news/2008/sep/04/israel-of-the-caucasus/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ira%C5%84ska_Gie%C5%82da_Naftowa
http://en.wikipedia.org/wiki/Paul_E._Kanjorski
http://en.wikipedia.org/wiki/C-SPAN

Tarcza rakietowa C.D.

Wrzesień 5th, 2008 2 comments

Pisałem już wcześniej, że jestem przeciwnikiem budowy Tarczy Rakietowej w Polsce. Umowa ta stawia Polskę u rubieży ROSJI z palcem, (kilkoma PATRIOTAMI) w dupie, w bardzo nie wygodnej pozie. Bez możliwości manewru. Pytam! Czym różni się sytuacja w której postawiły nas USA i marionetkowy rząd Polski z prezydentem i premierem razem. Od sytuacji gdy Rosja radziecka rozmieszczała rakiety balistyczne na Kubie?

Tym, że od „polskiej” tarczy rakietowej do Moskwy jest 1200km. A od Stolicy Kuby do Washingtonu jest 1800km.

To nie jest problem konfliktu USA-ROSJA, to jest konflikt stylu zniewolenia. Który styl zniewolenia wybieramy?
Wypaczony globalizacją kapitalizm, którego ostatecznym celem jest sprawienie by każdy zarabiał efektywnie, tzn. najmniej jak to możliwe. Innymi słowy ile powinien zarabiać niewykształcony pracownik w Polsce? 5 zł na dzień… Bo tyle zarabia niewykształcony pracownik w globalnej gospodarce Chińskiej.
Drugi wybór to polityka ala, Rosja czyli oligarchia postkomunistyczna. W zasadzie posługująca się tymi samymi mechanizmami co korporacjonizm amerykański. Ale, jako że społeczeństwo postradzieckie jest przyzwyczajane do życia pod butem aprobuje, niższe standardy jeśli chodzi o prawa człowieka, już dziś. I tego stylu się boimy.

To globalny proces. Mający na celu ujednolicenia różnic. Którego głównym motorem napędowym jest efektywność robotników, i dochody tych już bogatych. Jesteś za drogi wypad. U chinoli postawimy fabrykę. Dotknęło polski rynek. Ile fabryk padło, ile firm odzieżowych produkuje w chinach?

Ale jak to się na do tarczy?

Tarcza to narzędzie techniczne ograniczająca wpływów ekonomiczno politycznych Rosji do jej post 1989 obszaru. To metoda na bezkarne poszerzanie wpływów USA na świecie. Bez zagrożenia atakiem nuklearnym ze strony Rosji. I jedni i drudzy podskubują państwa buforowe po kawałeczku. Tu Afganistan, tam Osetia, tam Iran, tam Gruzja.

Oczywiście stawiam się po stronie cywilizacji zachodniej i USA. Ale wmieszywanie się do konfliktu jest jak wchodzenie w ogień krzyżowy. Łatwo można dostać „przypadkiem”.

Mamy na świecie 4 rodzaje państw: USA, ROSJĘ, Bufory i Barykady. Jeszcze do niedawna „Państwa Buforowe” to między innymi Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś, Polska, Ukraina, Mołdawia, Rumunia, Bułgaria, Turcja, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan.
Do państw barykad zaliczam, Afganistan, Irak i Izrael. Wszyscy wiemy jak zasranie wygląda tam życie. Od niedawna także Gruzję i niestety Polskę, od kiedy wzięła na swoje terytorium tarczę rakietową.

Oligarchom w USA i Rosji nie zależy na tym by zniszczyć przeciwnika. Tylko o to by z nim walczyć. „Cel to gonić króliczka, ale nie łapać go.” Dlatego nigdy nie było wojny „Wschodnio – Zachodniej” na terenie Rosji lub USA. Przynajmniej do puki jest ryzyko związane z zasadą „martwej ręki”. Po prostu nikt by nie wygrał, ale…

Jeśli tarcza będzie gotowa Rosja będzie w szachu! Przyparta do muru? Co wtedy zrobi. Albo co zrobi by temu zapobiec?!

Wszelkie wojny będą wywoływane bo zwiększają podaż. Broni, paliw, mięsa armatniego, a potem materiałów budowlanych na odbudowę. Dlatego wojny będą wybuchały w obcych ogródkach…

My, Polacy możemy mieć tylko nadzieję i tak kierować polityką by nie był to POLSKI OGRÓDEK!

Obama, Kennedy XXI wieku…

Sierpień 26th, 2008 2 comments

Co łączy Obamę z Kennedym? Jego medialny (marketingowy) wizerunek bożyszcza tłumu. Anty Busha, który chce wyprowadzić wojska z Iraku i Afganistanu. Oraz to, że ciągle, nawiązuje do Kennedych na rozmaite sposoby.

Jestem pewny, że w amerykańskim jednopartyjnym (dwubiegunowym) systemie politycznym, gdzie nie dokonuje się elekcji prezydenta, tylko jego selekcji z już dobrze znanych kolesiów senatorów, on tam ze swoją polityką nie pasuje. Nie ma miejsca na takiego kto by naprawdę chciał ukręcić kurek z dolarami z bliskiego wschodu. Choć po analizie skłonności politycznej można by mieć mglistą nadzieję, że coś się zmieni w polityce zagranicznej IUSA (Imperial United States of America). To po głębszej analizie, wszytko staje się jasne… zresztą Obama sam się wygadał….

Jest coś jeszcze. Obama może być takim prawdziwym czarnym Kennedym, uosobieniem setek lat segregacji rasowej i rasistowskich ucisków dopiero po śmierci. Jako symbol… martwy męczennik będzie wart znacznie więcej dla polityki w IUSA niż żywy.

http://wiadomosci.gazeta.pl/

Sądzę, że ktoś to zrobi. Albo rasiści, albo neonaziści, albo służby specjalne jak Kennediego. Ale tak czy inaczej odpowiedzialność spadnie dna terrorystów. I tu mogą to być terroryści z Iranu. I tak ofiara złożona z prezydenta uświęci kolejną wojnę o ropę. (A tak naprawdę o dolara).

Czy to się stanie? Nie wiem. Ale mam takie złe przeczucia. Zastanówcie się, jaką potężną bronią do manipulacji społeczeństwem byłby menczennik z pierszego czarnoskurego prezydenta IUSA? Czy to nie jest kuszące dla „ludzi za kurtyną” by tego dokonać? Raz już to zrobili – 22 listopada 1963 czemu nie mieli by dokonać tego ponownie.

Kategorie:Polityka Tagi:, , , , , ,

Tarcza rakietowa w Polsce

Sierpień 20th, 2008 1 komentarz

Dzisiejszy dzień na pewno zapisze się w kartach historii. Z mojego punktu widzenia instalacja tarczy stwarza zagrożenia. Pierwszym z nich jest wpisanie Polski w Amerykański wyścig zbrojeń. To tworzy niepotrzebne napięcia miedzy Polską a Rosją i zmusza Polskę do wzięcia udziału w ewentualnie nieswojej wojnie.

„Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem” ale polskie marionetki polityczne raczyły zapomnieć, że: „Przyjaciel mojego wroga jest moim wrogiem”. Jeśli rząd jakiegoś kraju (Rosja) nie będzie chciał się podporządkować NWO. I zacznie się przed tym procesem bronić, jak robi to Iran, i jak chciał zrobić Saddam Hussajn. To kraje stojące na drodze do walki z NWO także będą zagrożone. Uważam NWO za zło takie same jak KOMUNIZM.

Tarcza to 10 rakiet w Radzikowie, śmiech na 5000 rakiet USA. Więc po co? No tak Pakistan… ten który to śmiał sprzedawać ropę za EURO. Iran jest ofiarą NWO, bo stwarza zagrożenie dla planu NWO.

Bujać to my ale nie nas…

Taka baza może mieć dowolne rakiety. W tych rakietach może być wszystko, nawet głowice jądrowe. Amerykanie dadzą zobaczyć Rosyjskim inspektorom co jest w rakietach? Tak a może od razu dadzą plany konstrukcyjne? I dlaczego baza jest tak bardzo na północy polski za linią Wisły. A nie na południowym wschodzie 700km bliżej Iranu. Bo jest anty Rosyjska a nie anty Irańska. Potwierdzili to naukowcy z MIT.

Teraz trochę mocnych słów. Gdy ta czarna pizda condoleezza rice. Wypowiadała się, po podpisaniu  umowy o sprzedaży Polaków po około 11 dolarów za głowę. Wspomniała o wspieraniu demokratycznego świata.  Hipokryzja nie zna granic! To była najbardziej nie demokratyczna decyzja jaką można sobie wyobrazić. Byłem pewny, że tarcza powstanie w Polsce choć by nie wiem co. Nie dlatego, że Polacy by tego chcieli (bo nie  chcieli) ale dla tego ze USA, a właściwie Bilderberg Group tego żądała. Pogwałcenie wszelkich norm demokracji. Wbrew woli narodu, bez brania pod uwagę jego zdania podjęto decyzję która będzie skutkowała na pokolenia. Nawet głosy wzywające do referendum były uciszane tekstami w stylu.

„…społeczeństwo nie jest kompetentne do podejmowania takich decyzji…”

Michał Kamiński (PIS)

To nie jest sprawa jakiejś ustawy wewnętrznej, którą następny rząd może sobie zmienić. Jeśli jakiś Polski rząd w przyszłości zechce zerwać umowę, zostanie okrzyknięty przez zachodnie media i zachodnich polityków komunistami, w dupowłazami Rosji. I zostanie oderwany od stołka przy pomocy nacisków CIA. Dokładnie tak samo jak prezydent Pakistanu, został tam przez CIA postawiony na stołku.

Jak sobie przypomnę obietnice, jak to nam zachód pomoże w razie napaści Niemiec. Te same kraje mają nas teraz bronić w wypadku konfliktu z Rosją to wątpliwości same się nasuwają. Ameryka kłamała w sprawie WTC i Afganistanu. Minęło 7 lat od (pseudo) zamachu na WTC a Osama bin Laden ma się świetnie. Kłamali w sprawie Iraku, że ma broń masowego rażenia. Jakie mamy powody by wierzyć w to, że tym razem Amerykanie nas ochronią!

Czemu nie powiedzieli wcześniej że jednak Rosyjski garnizon będzie na stałe obserwatorem w bazie? Bo się bali opinii publicznej. To była ewidentna zdrada i tak ją traktuje. Tak bardzo walczyłem o to by brać w udział w każdych wyborach. Dziś wiem, że zostałem oszukany przez PO. Ale co oni mogli jak NWO kazało. Tak naprawdę nic. Ale mogli chociaż nie kłamać w żywe oczy.

Na zakończenie. Jeśli się okaże, że amerykanie wystawią nas do wiatru. I wykorzystają Polskę jak zwykłą szmatę za 11$, (dziwka w USA 20$) to będą moimi wrogami w ewentualnym konflikcie. Nie będę patrzył „o Amerykanin mój ziom”, „o Ruski mój odwieczny wróg”.

Każdy bedzie wrogiem! Umiesz liczyć? Licz na siebie!

Ataki hakerskie na rządowe strony Gruzji

Sierpień 11th, 2008 Brak komentarzy

Zdawać by się mogło niektórym, że prowodyrem do tego konfliktu w Gruzji było wysłanie czołgów wojska do Osetii Południowej na rozkaz Micheila Saakaszwiliego . Dziwnym zbiegiem okoliczności gruzińskie serwery rządowe ucierpiały w atakach hakerskich już na dwa dni wcześniej.

Dziś wszedłem na stronę internetową Parlamentu Gruzińskiego…

Oto jak wyglądała (20:41 11-08-2008).

Rosjanie – wypierdalać z Gruzji!

Sierpień 9th, 2008 6 comments

Konflikt w Gruzji za bardzo przypomina mi Czeczenie. Najpierw po woli wciska się marionetkowy rząd na stołki w samorządach lokalnych. Potem za pomocą tych ludzi namawia się pozostałą ludność i przekupuje się różnymi dobrami. Np. paszportami które Rosja wydaje Gruzinom – co to za polityka wydawania paszportów obywatelom innego państwa?
Potem jak już społeczeństwo już się zinfiltruje to ogłasza się niepodległość i prosi „Matuszkę Rasije” o wstawiennictwo. PR rosyjski robi potem armię rosyjską wyzwolicielami tak jak to było po II Wojnie Światowej. A potem przechodzi się do okupacji a po kilku latach albo marionetkowy rząd ustanowiony przez tą armię chce przyłączenia do Rosji, albo pseudo niepodległości. Jeśli Gruzja da odebrać sobie Osetię Północną to Rosjanie rozbiorą ten kraj po kawałeczku.

Mam nadzieję ze sprawa się uspokoi, choć to raczej myślenie życzeniowe. Rosja ma dość mięsa armatniego i ma w głębokim poważaniu życie własnych obywateli a co dopiero z żołnierzami. Może gdyby Gruzja była wsparta np. amerykańskim sprzętem który wywiezie z Iraku razem se swoim kontyngentem.

Jeśli nie to był bym bardzo szczęśliwy gdyby za parę dni jacyś hakerzy sympatyzujący z Gruzja roz*****i kilka serwerów państwowych. Ważnych ze względów infrastruktury logistycznej lub energetycznej.

Jeśli sytuacja przejdzie to stanu ala Czeczenia, to można się spodziewać taki samach technik przywrócenia niezależności jak stosował Asuan Maschadow i jego kumple. Czyli zamachy bombowe. Zapewne pamiętacie szturm na szkołę w Biesłanie. I jak by w polce była taka sytuacja że jakiś najeźdźca czy to Rosjanie czy jakikolwiek inny naród wymordował by 1/3 narodu i siłą przyłączył do swojego terytoriom. TO ZROBIŁ BYM DOKŁADNIE TO SAMO!

Jak już padnie Gruzja to następna będzie Armenia i Azerbejdżan. Rosja mogła by połamać sobie zęby na Turcji i Iranie więc ich nie ruszy.

Dyskusja rozpoczeta przezemnie, juz 4 maja 2008 na forum www.peb.pl

Kategorie:Ekonomia, Polityka Tagi:, ,

Koniec z poborem wojskowym

Sierpień 3rd, 2008 2 comments

W odniesieniu do artykułu na www.gazeta.pl..

Nareszcie proces uzawodowienia Armii Polskiej rozpoczął się na dobre.  Nie mam wątpliwości co do tego, iż uzawodowienie armii poprawi jej efektywność ekonomiczną i ogólnie pojętą jakość. Zamiast tracić kupę kasy na szkolenie wymieszanej zbieraniny leserów i zapalonych żołnierzy. Część osobników takiej masy ciągnie resztę do dołu. Przyczyniając się do szerzenia niepożądanych zjawisk społecznych, jak narkomania i alkoholizm. Jednak część z tych poborowych idzie na ochotnika bo ma nadzieję/marzenia/wyobrażenia, iż choćby krótka służba wojskowa (szkolenie) jest im potrzebna, z różnych powodów. Od patriotyzmu po choćby przygodę lub po prostu lubią militaria.

Pozornie może Ci się to wydać sprzecznością… jeśli powiem, że jestem pacyfistą, ale zaliczam się do tej drugiej grupy. Choć nie było mi dane być w wojsku, to bardzo bym tego chciał. Nie za długo ale jako absolwent mogłem iść na 3 miesięczne przeszkolenie wojskowe. Może jeszcze w październiku się załapie ale to raczej marne szanse.

Pytanie po co?

Po to by w razie wojny nie być pierwszą linią mięsa armatniego. Jako kapral podchorąży był bym może 3 linią. Ale nie o mięsko mi chodzi. Chodzi o wiedzę, umiejętność posługiwania się bronią, znajomość struktur dowodzenia, zachowań, rozkazów i całej tej otoczki logistycznej jakiej można by się spodziewać w razie konfliktu zbrojnego na trenie RP.

I tu dochodzę do sedna. W uzawodowieniu armii dostrzegam pewne zagrożenie. Likwidacja przymusowych szkoleń oznacza powolną utratę tej wiedzy ze społeczeństwa. W razie konfliktu 120 tysięcy żołnierzy Polskiej armii zawodowej zostało by pokonanych w ciągu kilku tygodni. Nawet gdyby nie została użyta broń nuklearna.

Nawet taki fenomenalny Blitzkrieg z 2003 roku w wykonaniu armii USA  w Iraku, zakończył się przejściem do wojny okopowej a dokładniej mówiąc do partyzantki. Po upadku armii, jedyną rzeczą jaka pozostaje społeczeństwu i powstrzymuje okupanta jest wojskowe podziemie – partyzanci dziś potocznie  zwani terrorystami. Oczywiście w obecnej sytuacji geopolitycznej możemy się czuć bezpieczni, przecież NATO nam pomoże…

…tak jak za czasów II Wojny Światowej.

Kategorie:Polityka, Praca Tagi:, ,