Archiwum

Posty oznaczone ‘tarcza’

Tarcza rakietowa C.D.

Wrzesień 5th, 2008 2 comments

Pisałem już wcześniej, że jestem przeciwnikiem budowy Tarczy Rakietowej w Polsce. Umowa ta stawia Polskę u rubieży ROSJI z palcem, (kilkoma PATRIOTAMI) w dupie, w bardzo nie wygodnej pozie. Bez możliwości manewru. Pytam! Czym różni się sytuacja w której postawiły nas USA i marionetkowy rząd Polski z prezydentem i premierem razem. Od sytuacji gdy Rosja radziecka rozmieszczała rakiety balistyczne na Kubie?

Tym, że od „polskiej” tarczy rakietowej do Moskwy jest 1200km. A od Stolicy Kuby do Washingtonu jest 1800km.

To nie jest problem konfliktu USA-ROSJA, to jest konflikt stylu zniewolenia. Który styl zniewolenia wybieramy?
Wypaczony globalizacją kapitalizm, którego ostatecznym celem jest sprawienie by każdy zarabiał efektywnie, tzn. najmniej jak to możliwe. Innymi słowy ile powinien zarabiać niewykształcony pracownik w Polsce? 5 zł na dzień… Bo tyle zarabia niewykształcony pracownik w globalnej gospodarce Chińskiej.
Drugi wybór to polityka ala, Rosja czyli oligarchia postkomunistyczna. W zasadzie posługująca się tymi samymi mechanizmami co korporacjonizm amerykański. Ale, jako że społeczeństwo postradzieckie jest przyzwyczajane do życia pod butem aprobuje, niższe standardy jeśli chodzi o prawa człowieka, już dziś. I tego stylu się boimy.

To globalny proces. Mający na celu ujednolicenia różnic. Którego głównym motorem napędowym jest efektywność robotników, i dochody tych już bogatych. Jesteś za drogi wypad. U chinoli postawimy fabrykę. Dotknęło polski rynek. Ile fabryk padło, ile firm odzieżowych produkuje w chinach?

Ale jak to się na do tarczy?

Tarcza to narzędzie techniczne ograniczająca wpływów ekonomiczno politycznych Rosji do jej post 1989 obszaru. To metoda na bezkarne poszerzanie wpływów USA na świecie. Bez zagrożenia atakiem nuklearnym ze strony Rosji. I jedni i drudzy podskubują państwa buforowe po kawałeczku. Tu Afganistan, tam Osetia, tam Iran, tam Gruzja.

Oczywiście stawiam się po stronie cywilizacji zachodniej i USA. Ale wmieszywanie się do konfliktu jest jak wchodzenie w ogień krzyżowy. Łatwo można dostać „przypadkiem”.

Mamy na świecie 4 rodzaje państw: USA, ROSJĘ, Bufory i Barykady. Jeszcze do niedawna „Państwa Buforowe” to między innymi Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś, Polska, Ukraina, Mołdawia, Rumunia, Bułgaria, Turcja, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan.
Do państw barykad zaliczam, Afganistan, Irak i Izrael. Wszyscy wiemy jak zasranie wygląda tam życie. Od niedawna także Gruzję i niestety Polskę, od kiedy wzięła na swoje terytorium tarczę rakietową.

Oligarchom w USA i Rosji nie zależy na tym by zniszczyć przeciwnika. Tylko o to by z nim walczyć. „Cel to gonić króliczka, ale nie łapać go.” Dlatego nigdy nie było wojny „Wschodnio – Zachodniej” na terenie Rosji lub USA. Przynajmniej do puki jest ryzyko związane z zasadą „martwej ręki”. Po prostu nikt by nie wygrał, ale…

Jeśli tarcza będzie gotowa Rosja będzie w szachu! Przyparta do muru? Co wtedy zrobi. Albo co zrobi by temu zapobiec?!

Wszelkie wojny będą wywoływane bo zwiększają podaż. Broni, paliw, mięsa armatniego, a potem materiałów budowlanych na odbudowę. Dlatego wojny będą wybuchały w obcych ogródkach…

My, Polacy możemy mieć tylko nadzieję i tak kierować polityką by nie był to POLSKI OGRÓDEK!