Archiwum

Archiwum dla ‘Filozofia’ Kategoria

Dziś światowy dzień rysowania Mahometa

Cała akcja ma swoje początki w rzekomych groźbach kierowanych do producentów serialu South Park. Uważam, że jest to sztucznie nakręcona akcja. Odcinki 200 i 201 były by totalnie bez sensu i bez puenty  gdyby były nieocenzurowane. Cały sens nadaje im ocenzurowana postać mahometa.

Maszyna poszła w ruch, lawina lemingów w samobójczym akcie skoku do morza na główkę zaczyna akcje. Akcja rysowania mahometa, w oczywisty sposób nawiązuje do rysunków Jyllands-Posten’a z września 2005 roku.

Przyłączam się do tej akcji, oto „prorok” w moim wykonaniu. Zgodnie ze złota zasadą. Twoja (wasza) wolność kończy się przed moim nosem. Wolność słowa nie może być ograniczana przez ograniczony i zaściankowy światopogląd garstki ekstremistów.

Jyllands Posten Kultur Weekend

mahomet

mahomet

Rysunki rysunkami, może was obrażają, mam to gdzieś. Mnie obraża wasze zdziczenie z Mufakhathat-em na czele, obraża mnie to oburza i znieważa.

Tę chorą ideologię należy obnażyć i napiętnować. To prawda, że religia chrześcijańska przechodziła swoje ciemne wieki. Teraz przez tą fazę „rozwoju” przechodzi islam. I musimy się temu przeciwstawić. Możecie sobie pierdolić co chcecie, robić co chcecie i gadać co chcecie, ale wypierdalać mi z Europy. Zrobiliście sobie tam (na bliskim wschodzie) małe piekiełko, teraz z niego emigrujecie nie asymilując się z nowo napotkanymi kulturami.

Spotkanie u premiera Donaldla Tuska

Gdy jakiś czas temu pisałem bardzo ekspresyjny wpis o planach premiera, w najśmielszych snach nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Jutro jadę do Warszawy na spotkanie z premierem na debatę Zapytaj Premiera. Ten wpis jest o tym jak doszło do tego spotkania, jak rozwinął się temat cenzury i dlaczego, według premiera, stoję po niewłaściwej stronie barykady. Mam nadzieję, iż wpis ten będzie  wprowadzeniem do tematu dla wszystkich tych którzy nie zdążyli się z nim zapoznać.

Projekt ustawy (update: to już nieaktualna wersja)

Art. 179a. 1. Prezes UKE prowadzi Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Rejestr jest prowadzony w systemie informatycznym.

2. Prezes UKE, na żądanie podmiotu uprawnionego lub Służby Celnej, dokonuje niezwłocznie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych danych pozwalających na identyfikację lokalizacji strony internetowej lub usługi zawierających:

1) treści propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa;

2) treści pornograficzne z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej;

3) treści, których prezentowanie umożliwia podstępne wprowadzenie w błąd, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, poprzez wyłudzenie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych;

4) treści stanowiące niedozwoloną reklamę lub promocję albo informowanie o sponsorowaniu w rozumieniu ustawy z dnia o grach hazardowych (Dz. U. Nr poz. ) lub umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez udzielonego zezwolenia lub uczestniczenie w tych grach.

3. Przedsiębiorca telekomunikacyjny świadczący usługi dostępu do Internetu, jest zobowiązany do niezwłocznego blokowania dostępu do stron internetowych lub usług wpisanych do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych.

4. Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych jest jawny.

5. Podmiot, którego strona internetowa została objęta wpisem do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, lub który udostępnia usługi objęte takim wpisem, może wystąpić do Prezesa UKE z wnioskiem o wykreślenie z Rejestru danych dotyczących tej strony internetowej lub usługi. Do wniosku dołącza się dokument potwierdzający tytuł prawny do posiadanej strony internetowej lub oświadczenie o świadczeniu usługi.

6. Prezes UKE niezwłocznie przekazuje wniosek, o którym mowa w ust. 5, organowi, na którego żądanie dokonano wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych.

7. W przypadku uwzględnienia wniosku, o którym mowa w ust. 5, organ, na którego żądanie dokonano wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, przekazuje Prezesowi UKE informację o cofnięciu żądania. Prezes UKE niezwłocznie wykreśla wpis z Rejestru.

8. Organ, na którego żądanie dokonano wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, odmawia cofnięcia żądania, w drodze decyzji, w przypadku gdy nie ustały przesłanki, o których mowa w ust. 2.

9. Prezes Rady Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, wzór żądania dokonania wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych oraz sposób prowadzenia Rejestru, uwzględniając w szczególności przedstawienie w żądaniu i Rejestrze danych niezbędnych do wykonania obowiązku blokowania dostępu do stron internetowych lub usług i zapewnienie przejrzystości i dostępności Rejestru.

Sprzeciw społeczny

Prace rządu były bacznie obserwowane, wielkie zasługi należą się Piotrowi Waglowskiemu, redaktorowi portalu www.vagla.pl. W wielu artykułach na swoim blogu poruszał temat nowo tworzonej ustawy. Wiele z nich wypływało na fali wykopowych znalezisk i zwróciło uwagę na urągające przyzwoitości metody tworzenia prawa. Poczynając do tego iż to ministerstwo finansów zgłosiło pomysł cenzury , próbując dokleić  go do walki z „twardym” hazardem (ten w lotto jest miękki). Poprzez brak transparentności procesu legislacyjnego, brak dostępu do szkiców ustawy, po kolejność w jakiej tworzy się treść ustawy – najpierw ustawa potem uzasadnienie. Niepokojące jest jak bardzo jedno ministerstwo, ingeruje w fundamenty działania innego.

Do pierwotnych konsultacji społecznych nie zaproszono praktycznie żadnej organizacji zainteresowanej tematem, a tym bardziej tych krytycznie nastawionych do projektu. Dopiero po liście do premiera  podpisanym przez Marka Hołyńskiego (PTI), Wacława Iszkowskiego (PIIT) i Jarosława Lipszyca (Fundacja Nowoczesna Polska), oraz  lście podpisanym przez  Fundacja Nowoczesna Polska, Internet Society Poland, Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego, Fundacja Panoptykon, Związek Pracodawców Branży Internetowej, Stowarzyszenie Wikimedia Polska, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Projekt Polska, Instytut Prawa i Społeczeństwa. A także wielu internetowych projektach zbierania podpisów, których liczba przekroczyła 70 000, kancelaria premia uległa i łaskawie zauważyła problem.

W odpowiedzi 26 stycznia 2010 roku premier wystosował list do internautów, oto jego treść:

Moi Drodzy! Fakt, że tak wielu z Was zdecydowało się zabrać głos w sprawie ustawy wprowadzającej rejestr stron niedozwolonych to znak, że trzeba się spotkać i porozmawiać na ten temat.

Uważnie śledzę Wasze opinie, komentarze, pytania i wątpliwości. Zdecydowałem, że jeszcze raz przyjrzę się projektowanej ustawie. Intencją mojego rządu jest zapobieganie wykorzystywania Internetu do rozpowszechniania pornografii dziecięcej, oszustw finansowych czy nielegalnych gier hazardowych, a nie ograniczanie wolności w sieci. Spróbujmy to razem pogodzić. W związku z tym zapraszam Was do debaty, która odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Donald Tusk

Debata

O prowadzenie debaty kancelaria poprosiła Macieja Budzicha – blogera prowadzącego portal www.mediafun.pl. W pierwszej chwili pomyślałem sobie ot wybrali… Chyba kancelaria premiera wpisała w Google hasło „bloger” i już na 3 pozycji znaleźli odpowiedniego kandydata.  Jednak to  tylko mylne pierwsze wrażenie, okazało się iż prace nad spotkaniem trwały już od grudnia ubiegłego roku. Wtedy kancelaria premiera miała zorganizować spotkanie z blogerami. Pod presją czasu i okoliczności przerodziło się w „Zapytaj Premiera”. Oczywiście znaleźli się malkontenci którym ten wybór przeszkadzał. Ja jednak postanowiłem zaryzykować i wysłałem zgłoszenie, w zasadzie nie spodziewając się żadnej odpowiedzi.  Pytania jakie przesłałem były mniej więcej  następujące:

  1. Czy ustawodawca tworzący paragraf 179a wzorował się na rozwiązaniach z innych krajów, a jeśli tak to jakich?
  2. Słowem wstępu, uważamy iż proponowane zapisy będą niewydolne i nieskuteczne. Jesteśmy przekonani iż Pan także wie, że przepisy tej ustawy będą niezwykle kosztowne dla społeczeństwa i jednocześnie bezużyteczne w walce z pornografią i hazardem. Pytam wiec po co tworzyć taką ustawę? Po co marnować pieniądze podatników? I co najważniejsze poco tworzyć precedens prawny rodem z minionego ustroju politycznego.
  3. Czy po wprowadzeniu przepisów o blokowaniu „Stron zakazanych” przywróci pan „Spis ksiąg zakazanych”?
  4. Czy wie Pan jakie konsekwencje przyniosły próby wprowadzenia cenzury w Australii?
  5. Czy w przyszłych wyborach będzie Pan liczył na przychylność internautów na wzór akcji „zabierz babci dowód”?

Kwestie techniczne

Aby zrozumieć komplikacje związane z filtracją internetu trzeba wrócić do jego początków. Internet po akademickiej fazie rozwoju miał fazę rozwoju militarnego. Według założeń armii USA, internet miał być tak skonstruowany by zniszczenie kilku węzłów sieci nie spowodował o jej rozpadu.

Komunikacja w internecie odbywa się przy pomocy protokółu IP4 oraz nowego, wprowadzanego do praktycznego użycia od premiery Windows Vista protokół IPv6. Protokół ten to zbiór instrukcji jak pewnie dostarczyć informacje z punktu A do punktu B. Zadaniem protokołu jest odnalezienie optymalnej ścieżki połączeń by minimalizować opóźnienie w przekazywaniu informacji. Jeżeli z jakieś przyczyny jeden węzeł zawiedzie informacja zostanie przekierowana innym połączeniem.

Filtrować informacje można na kilka sposobów, które w zależności od głębokości ingerencji w strumień danych, w różny sposób wpływają na spowolnienie jej pracy. Najprostszym technicznie sposobem jest filtrowanie poprzez zablokowanie adresów IP serwerów na których hostowana  jest zakazana treść. Problem w tym iż wiele firm hostingowych utrzymuje kilka, kilkanaście a zdarza się iż tysiące stron na jednym adresie IP. Wycięcie takiego adresu skutkowało by zablokowaniem innych niewinnych stron, co mogło by narazić skarb państwa na procesy i odszkodowania.

Durgą metodą jest blokowanie domen, na serwerach DNS. Serwery te zamieniają adres wpisany przez internautę np. www.mrmgr.pl i zamienia go na adres IP 79.96.68.167, a to wszystko dla naszej wygody. Najpopularniejszym serwerem DNS w Polsce jest 194.204.152.34 oraz  194.204.159.1, z mojego doświadczenia korzysta z tych serwerów większość Polaków. Nie są to jedyne serwery, ostatnio firma Google udostępniła własny rozproszony serwer DNS o adresie 8.8.8.8 oraz 8.8.4.4 (cyfra 8 jest uważana za szczęśliwą w kulturze azjatyckiej), jest także serwer OPENDNS 208.67.222.222 oraz 208.67.220.220 i cała niezliczona masa innych serwerów DNS.

Trzecią metodą (wykorzystaną przez rząd Australii) jest blokowanie po adresach URL. Jest to najbardziej dokładna metoda gdyż pozwala na eliminacje pojedynczych plików. Wpływa jednak na wydolność sieci gdyż każde zapytanie musi zostać odfiltrowane. Im dłuższa lista zakazanych adresów tym większe obciążenie będzie ona powodować.

Czwarta metoda, najbardziej zaawansowana, polega na wykorzystaniu technologii DPI, więcej tu.

Skutki uboczne

W tej sprawie można odwołać się do przykładu Australii, doszło tam do wycieku tajnej listy stron zakazanych. Owa lista składała się z URL’i a nie adresów IP czy nazw domenowych. Na liście tej znajdowały się linki do pojedynczych plików serwisu www.rapidshare.com, oraz ponad 1500 innych adresów. Co w ciągu kilku godzin uczyniło listę łakomym kąskiem dla ciekawskich i jednocześnie całkowicie bezwartościową dla rządu. Publikacja tej listy odbiła się na Niemieckiej www.wikileaks.com, której na kilka dni zablokowano domenę. Chcę zwrócić uwagę na fakt iż, Polska wersja tej ustawy nie zakłada tajności tej listy (Aktualizacja – nie zakładała w jednej z pierwszych wersji ustawy). A nawet gdyby, to w Polsce funkcjonuje taka masa ISP,  że na pewno ktoś by złamał tajemnicę.

Dlaczego jestem przeciw

Wychodzę z założenia, iż prawo ma być dobre dla społeczeństwa jako ogółu, nawet jeśli chroni jednostki lub małe grupy społeczne, nie może godzić w dobro większej społeczności. Jeśli zdamy sobie sprawę z niepodważalnego faktu o nieskuteczności tych metod, to dojdziemy do wniosku iż, walka z pornografia i hazardem jest zaledwie przykrywką, i nie jest prawdziwym powodem wprowadzenia tej że ustawy. System ten może jednak zacząć działać kiedy wszystkie kraje na całym świecie go wprowadzą. W tedy jednak przepływ informacji w społeczeństwie będzie wypaczony do granic absurdu. Świat jaki opisywał Orwell w swojej powieści 1984 stanie się rzeczywistością. Koszmarem na jawie, żałosnym skowytem historii.

Drugie dno

Kilku komentatorów zwraca uwagę na prawdopodobne drugie dno cenzorskich zapędów rządu. I nie są nimi post totalitarne pobudki polityczne lecz zwykła żądza kasy. ACTA ob o nim mowa jest miedzy narodowym porozumieniem ustalanym na TAJNYCH obradach. Pojedyncze przecieki mrożą krew w żyłach. Anti-Counterfeiting Trade Agreement (ACTA) – projektowane międzynarodowe porozumienie dotyczące walki z naruszeniami własności intelektualnej.

Epilog

Epilog

Źródła:

www.vagla.pl
www.wikileaks.com
www.kprm.gov.pl
www.pcworld.pl
www.zapytajpremiera.mediafun.pl

Niespotykanie spotkanie

Czerwiec 10th, 2009 Mister Magister Brak komentarzy

W poniedziałek pojechałem do Warszawskiego lotniska Okęcie by odebrać brata z podróży. W poczekalni przylotów pewna starsza pani zapytała mnie czy rozumiem angielski. Odparłem, że tak i poprosiła mnie o pomoc w skontaktowaniu się z jej krewnymi z Warszawy. Pokazała mi karteczkę z numerem telefonu komórkowego, na który nie mogła się dodzwonić z budki telefonicznej. A w kiosku nie mogła nabyć karty SIM do swojej komórki.

Warszawa - lotnisko okecie

Warszawa - lotnisko okęcie

Z przyjemnością pomogłem użyczając swojego telefonu, ku wielkiej uldze i szczęściu starszej pani, która jak się okazało miała za sobą tysiące kilometrów podróży.

Dla mnie było to bardzo niecodzienne doświadczenie gdyż, z angielskiego korzystam tylko biernie i nigdy nie zamieniłem z kimś twarzą w twarz więcej niż kilka zdań nie licząc zajęć na studiach. Więc była to okazja także do sprawdzenia swoich lingwistycznych umiejętności. I tak przegadaliśmy w miłej atmosferze prawie godzinę.

Dopiero po kilkunastu minutach rozmowy przedstawiliśmy się sobie, i gdy powiedziała, że ma na imię Sophie nie mogłem się powstrzymać by nie wspomnieć o książce Josteina Gaardera -- Świat Zofii (moja wstępna recenzja tej książki). Na dodatek ma fenomenalnie „dobrane” nazwisko do i mienia, na prawdę pozazdrościć.

Sophie opowiedziała mi, że jest w trakcie realizowania swojej podróży życia, śladami swojej rodziny, która uciekła z Ukrainy przed II Wojną Światową do Australii. Starsza pani była już kilkadziesiąt godzin w podróży. Najpierw do Sydney 200 km, Samolotem do Singapuru stamtąd do Londyńskiego Heathrow i z Heathrow na warszawskie Okęcie gdzie Ją spotkałem. Jeśli dobrze wszystko zrozumiałem to teraz, gdy pisze ten wpis jest jeszcze u rodziny w Warszawie i za 2 dni wylatuje w dalszą podróż do Ukrainy gdzie ma odwiedzić kilka miast, gdzieś w pobliżu granicy z Rumunią.

W nurcie tematów o podróżowaniu zapytałem czy słyszała historię Matta. I jak przystało na prawdziwą podróżniczkę znała. Sądzę, iż jest to człowiek, który nie jedna osobę natchnął marzeniami o podróżach… mnie także.

Po opowieści skąd i dokąd leci, tematy dyskusji zmieniały się jak w kalejdoskopie. Od świńskiej grypy, której oszołomne obwieszczenia i ostrzeżenia spotykała na wszystkich lotniskach. Po aborygenów i to jak na siłę próbuje się ich „ucywilizować” w miastach, jednocześnie niszcząc ich kulturowe dziedzictwo. Na sam koniec, przed przyjazdem jej krewnej na lotnisko zdążyliśmy omówić tematy polityczne i ekonomiczne od dziury budżetowej zrobionej przez socjalistów po wybory do Euro Parlamentu i kłopotach premiera Zjednoczonego Królestwa.

Takie niecodzienne spotkanie, wcześniej absolutnie nic nie łączyło mnie z Australią a teraz łączy mnie pamięć tego spotkania i numer telefonu, który wybrałem w poniedziałek by pomóc Sophie. A teraz wykorzystam go by powiadomić Ją o tym wpisie… mam nadzieję, że się uda i napisze jakiś komentarz – oczywiście po angielsku.

Zgromadzenie Generalne ONZ: krytykowanie Islamu jest nielegalne

Marzec 10th, 2009 Mister Magister 2 comments

To program z CNN, ale parę innych źródeł też to potwierdza (Reuters, AP). Zgromadzenie generalne ONZ pracuje nad rezolucją, która nakaże krajom członkowskim zapewnienie ochrony religiom. Religie będą jak święte krowy, nie będzie można powiedzieć nic, co mogłoby urazić ich wyznawców.

To bardzo zły zwiastun, bo czym że jest niezgadzanie się z religią, jej negowanie i opozycja do niej. Według takiego zapisu jest bluźnierstwem. Dokładnie takim samym jak w średniowiecznej Europie negowanie istnienia Chrystusa -- w najlepszych okolicznościach czapa. W gorszych tortury i stos.

To samo, ale w cywilizowanym przebraniu próbują przepchnąć przez „demokratyczne” ONZ kraje islamskie którym do demokracji jest daleko. Prawne usankcjonowanie tego typu restrykcji na wolność wypowiedzi jest bardzo groźne dla społeczeństwa. Jest brutalnym gwałtem na podstawowym prawie i fundamencie zachodniej cywilizacji. Można się nie zgadzać z czyimiś poglądami ale od tego te poglądy i czyny na nich oparte nie ulegną zmianie. Potrzebny jest przekaz zwrotny czyli dyskusja a ta nie jest możliwa jeśli swoje poglądy trzymamy między uszami.

W praktyce poglądy nieuzewnętrzniane są warte tyle ile mogą wskórać, czyli nic. Oczywiście ktoś powie a co mogą wskórać twoje poglądy głoszone na tym blogu? Zapewne niewiele, ale jest on ich fizyczną manifestacją, która mam nadzieje przetrwa dłużej niż ich twórca. Więc za nim wejdzie ta rezolucja, mała prowokacja:

„Czego można się spodziewać po religii której główny prorok był pedofilem i za żonę wziął 7 latkę…”

AKTUALIZACJA:

Od kiedy zetknąłem się po raz pierwszy z tą historią zastanawiałem się co na to Pat Condell. I dziś się doczekałem.

Cenzura

Luty 15th, 2009 Mister Magister 3 comments

Dawno nic nie pisałem a do tego tematu zabierałem się jak pies do jeża, impulsem był wpis na blogu Maćka Budzicha i jego rozprawa z akcją cenzury YouTube przez TVN. Osobiście abstrahuje od tego czy to marketing wirusowy czy prawdziwy przeciek, dla mnie liczy się to co robi TVN – cenzuruje.

Pojęcie wydawało by się takie odległe, że dawne czasy już przeminęły i możemy cieszyć się wolnością o którą tak bardzo walczyli nasi przodkowie. Jednak nic bardziej błędnego. Cenzura kwitnie jak pola tulipanów w Holandii. Dopóki nie mamy z nią bezpośredniej styczności, albo jest tak doskonała, że nie spostrzegamy jej działania, mamy ją w poważaniu. Nic nas to tak naprawdę nie obchodzi kto komu mordy zamyka, ewentualnie wywołuje oburzenie. Co zrobić gdy cenzura dotyka nas bezpośrednio usiłując zakneblować nam usta? W tedy się wkurwiamy i mamy powód do oburzenia, z tym że w tedy jest już za późno na dąsy.

Na moim blogu ocenzurowane zostały już dwa filmy które linkowałem z YouTube. Jeden udało mi się odnaleźć i podlinkować ponownie (Wystąpienie Nixona http://mrmgr.pl/?p=45) drugi z postu „Patrz ale nie dotykaj” Carlosa Mencii – o religii, niestety już nie znalazłem.

Niby nic takiego, ale w imię obrony naszej przyszłej wolności w dostępie do informacji musimy walczyć z takim zjawiskiem wszelkimi (pokojowymi) środkami puki jeszcze możemy. Dlatego od dziś wszystkie filmy jakie opublikuję/podlinkuję będę kopiował na wszelki wypadek i linkował bezpośrednio z serwera w razie skasowania.

Żeby być obiektywnym muszę przyznać trochę racji serwisowi YouTube, po prostu czasem srają w gacie ze strachu przed pozwami. Nie będą przecież od tak brać na klatę pozwów dla przyjemności widzów. I jeśli chodzi o materiały naprawdę chronione prawem autorskim lub czyjś wizerunek (BOXXY) to ja to rozumiem bo to jest kradzież i walka z piractwem. Każdy chce zarobić swoje miliardy na produkcji filmowej i np. Hollywood ma do tego prawo do ochrony swojej „radosnej twórczości”. (Kwestia ceny sprawiedliwej to już inna sprawa.) Problem pojawia się w gdy z portali znikają filmy które nie stanowią niczyjej własności, no może stanowią bo je zrobili ale czy np. Kaczyński, Wałęsa lub  Kwaśniewski kazał by cenzurować swoje wystąpienie prezydenckie? Przecież intencją takiego wystąpienia jest rozpropagowanie jego treści.

Więc pytam: CZEMU DO JASNEJ CHOLERY YOUTUBE OCENZUROWAŁ WYSTĄPIENIE NIXONA? Czy ktoś tu się wstydzi swojego prezydenta, czy to co wówczas mówił i otwarcie przyznawał jest niewygodne? Łatwiej będzie odpowiedzieć na to pytanie uproszczając wspomnianą wypowiedź Nixona do takiej oto formy:

„W związku z kryzysem naszej waluty i żądaniem spłaty naszego zadłużenia wobec Francji w złocie. Jestem zmuszony znieść powiązanie naszej waluty ze złotem, dlatego z naszych banknotów zniknie napis „wymienialne na złoto” a pojawi się „legalny środek płatniczy”. Innymi słowy frajerom we Francji zapłacimy kilkoma tonami papieru a złoto zostawimy sobie.
Co do tych niedobrych spekulantów, to mam dla nich prezent, jako że wahania kursu dolara spowodowane potajemnym dodrukiem (ups…) są zbyt silne i nie możemy dłużej robić tego  cichaczem. Zniesienie wymienialności umożliwi spekulantom rozwinięcie skrzydeł a nam pozwoli do woli drukować zeszmatławione dolary”

Dziś wiedza ekonomiczna społeczeństwa jest znacznie pełniejsza i wciskanie ludziom kitu, że robią to w imię obrony dolara przed spekulantami jest jawnym wpieraniem, że białe jest czarne a czarne jest białe. Wystarczy tylko spojrzeć na wartość zmienności kursu dolara przed i po działaniach Nixona i wiemy, że bezczelnie kłamał i dlatego ten film był taki niewygodny.

Innym przejawem cenzury była akcja ocenzurowania strony na brytyjskiej Wikipedii http://en.wikipedia.org/wiki/Virgin_Killer jest to artykuł o kontrowersyjnej okładce płyty Scorpions z 1976 roku. Jednak skandal i jaki zrodził się po tym wywołał skutek uboczny i moje ulubione internetowe zjawisko Streisand Effect wynikiem czego okładkę można było znaleźć wszędzie. Problem został rozwiązany gdy uznano okładkę z przed 32 lat za akt sztuki, ale czy na długo?

Które z poniższych obrazków to pornografia a które to sztuka?

Art. 202. Kodeksu Karnego

§ 1. Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, przechowuje lub posiada albo rozpowszechnia lub publicznie prezentuje treści pornograficzne z udziałem małoletniego albo treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem,podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 4. Kto utrwala treści pornograficzne z udziałem małoletniego poniżej lat 15,podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4a. Kto sprowadza, przechowuje lub posiada treści pornograficzne z udziałem małoletniego poniżej lat 15, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 4b. Kto produkuje, rozpowszechnia, prezentuje, przechowuje lub posiada treści pornograficzne przedstawiające wytworzony albo przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 5. Sąd może orzec przepadek narzędzi lub innych przedmiotów, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia przestępstw określonych w § 1-4b, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.

Nowelizacja ta z grudnia 2008 zdelegalizowała anime i hentai. I teraz to sędzia musi zdecydować czy Furry, Echi i inne jest po stronie sztuki czy już po stronie porno. No i stwierdzić czy trolle i inne stwory są pełnoletnie czy nie. Paradoks jest jeszcze taki, że za narysowanie na murze sprajem fiuta pójdziesz do paki za udostępnianie treści pornograficznych gdy narysowany organ wygląda na mniej niż 18 lat. A za obcowanie z nieletnim/nieletnia  w wieku 15-18 lat już nie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiek_uprawniaj%C4%85cy_do_wsp%C3%B3%C5%82%C5%BCycia_seksualnego

Jak sprawdziłem Polska Wikipedia jest jednak bardziej święta od Papierza i w artykule Virgin Killer w standardowym miejscu nie wyświetla okładki tylko link do obu wersji, ot taka lekka cenzura. (Pisząc tego posta zauważyłem iż link do kontrowersyjnej okładki nie działa i edytowałem stronę wiki dodając poprawnego linka do angielskiej Wikipedii.)

Jak historia pokazuje takie działania szerzą się raczej niż zanikają. Nie trzeba daleko szukać, Parlament Europejski i Polski usilnie starają się dotrzymać kroku amerykanom. Próba odcinania piratów od internetu jest jednym z najznamienitszych przykładów tego typu despotycznych zapędów. Aby stwierdzić czy ktoś pobiera pirackie pliki trzeba go inwigilować, prawo to ma z założenia wykluczać konieczność zgody sądu na podsłuch danej jednostki a technologia umożliwia to na skalę masową. I nie ważne czy sprawdza  tylko CRC pakietów czy inne sumy kontrolne, jeśli dzięki tej wiedzy mają wgląd w to co robimy naruszają kartę praw człowieka.

Ostatnio Aster strzelił sobie w kolano akcją z nowym regulaminem umożliwiającym odcinanie „piratów” od internetu. Jako, że zmiana regulaminu daje prawo zerwania umowy bez konsekwencji, skutki były do przywidzenia. I nie jest to tylko przejaw walki złodziei komputerowych o możliwość bezkarnego prowadzenia swojego procederu, ale akt obrony wolności i niewpierdalania się jakichś prywatnych firm do tego co robimy na naszym komputerze.

Ostatnie działo wali do wszystkich na oślep wielkim kalibrem:

art. 269b § 1 Kodeksu Karnego

Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4 (zakłócając, uniemożliwiając lub w inny sposób wpływając na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych), art. 267 § 3 ( Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem), art. 268a § 1 (Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa lub zmienia zapis istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub znacznie utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie się z nią, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2) albo § 2 (Jeżeli czyn określony w § 1 dotyczy zapisu na informatycznym nośniku danych, sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 3) w związku z § 1 (Kto niszczy, uszkadza, usuwa lub zmienia dane informatyczne o szczególnym znaczeniu dla obronności kraju, bezpieczeństwa w komunikacji, funkcjonowania administracji rządowej, innego organu państwowego lub instytucji państwowej albo samorządu terytorialnego albo zakłóca lub uniemożliwia automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie takich danych, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8), art. 269 § 2  (Tej samej karze podlega, kto dopuszcza się czynu określonego w § 1, niszcząc albo wymieniając informatyczny nośnik danych lub niszcząc albo uszkadzając urządzenie służące do automatycznego przetwarzania, gromadzenia lub przekazywania danych informatycznych) albo art. 269a (Kto, nie będąc do tego uprawnionym, przez transmisję, zniszczenie, usunięcie, uszkodzenie, utrudnienie dostępu lub zmianę danych informatycznych, w istotnym stopniu zakłóca pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej,podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5), a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Tekst ujednolicony

Niby nic takiego ale jak się dobrze wczytać… brzmi to tak:

Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom (…) hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym (nie dla niego przeznaczonej) lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Z linkiem nie podąża żadna informacja o tym dla kogo przeznaczona jest treść strony do której prowadzi. Przez to zawczasu nie możemy wiedzieć czy możemy wejść na jakąś stronę za nim ja odwiedzimy i to jest prawny paradoks.

Innymi słowy „www.onet.pl” jako informacja jest nielegalna bo umożliwia dostęp do informacji przechowywanej w systemie komputerowym. Za jej posiadanie i rozpowszechnianie grodzi kara pozbawienia wolności do lat 3. Posiadanie nagrywarki w komputerze jest przestępstwem za które grozi 5 lat. Gdyż jest to narzędzie potencjalnie umożliwiające dokonania przestępstwa polegającego na kopiowaniu własności intelektualnej. Oczywiście równie dobrze noże w szufladzie w kuchni są nielegalne bo potencjalnie mogą stanowić narzędzie zbrodni, istna paranoja!

Pytanie czemu taka radosna twórczość parlamentarzystów jest prawem? Może nikt nigdy nie dostanie tymi durnymi przepisami w łeb… ale zawsze dobre mieć haki różne jednostki i grupy w społeczeństwie zgodnie z zasadą „Dura lex sed lex” i dajcie mi człowieka a znajdę na niego paragraf. Jednocześnie ustanawia podwaliny pod techniczne sytemu cenzury.

Podsumowując uważam, że cenzura jest największym zagrożeniem dla społeczeństwa i ludzkości. Większym niż pornografia w każdej postaci. W imię wątpliwej jakości ochrony nielicznej grupy społeczeństwa, stwarza się i stosuje technologię zagrażającą wolności miliardom ludzi. Nie umniejszam tu krzywd wyrządzanych wykorzystywanym dzieciom, ale w tej “akcji” widzę,  że dzieci są wykorzystywane do tego by w “słusznym” i “prawym” celu nałożyć na społeczeństwo kaganiec tworząc technologię która raz użyta będzie zbyt wielką pokusą dla rządzących by jej nie stosować. Każdy totalitarny system ma ciągoty do cenzury. Władcom totalitarnych systemów XIX i XX wieku nawet nie śniła się taka kontrola nad społeczeństwem. Jak stada baranów beczących i ryczących w rytm melodii z reklam tempo wpatrzone w telewizory podąża ku własnej zagładzie.

None are more hopelessly enslaved than those who falsely believe they are free

~Johann Wolfgang von Goethe~

Źródła:
http://bronikowski.com/708
http://prawo.vagla.pl/node/8226
http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2009/02/13/tvn-bedzie-czyscil-internet-czyli-kolejna-aferka/
http://nocensorship.info/main/
http://wolne-media.h2.pl/?p=11216
http://prawo.vagla.pl/node/7789
http://abc.com.pl
Kategorie:Ekonomia, Filozofia, Polityka Tagi:

Patrz ale nie dotykaj…

Grudzień 2nd, 2008 Mister Magister 2 comments

Już jakiś czas temu postanowiłem, że nie włączę się w nurt walczących ateistów i walczących wierzących. Zamiast tego zaciekawiła mnie sama metodyka sporu.

Gdy czymś się interesujesz, zaczynasz spostrzegać wydarzenia związane z tym zainteresowaniem. Nie dlatego, że wcześniej ich nie było po prostu na trafiasz na takie informacje na które normalnie nie zwracasz uwagi. Na przykład od kiedy robię prawko wszędzie widzę samochody ze znaczkiem „L”.

Ostatnio jakimś dziwnym sposobem ciągle trafiam na różnych portalach (YouTube, Wykop, Grono) na filmy o tematyce „religijnej”. Jedne poważne, merytoryczne i godne pochwały, jak wypowiedz Obamy:

Na prawdę, restekpa dla Obamy, gdyby w Polsce Kaczyński,Tusk czy ktokolwiek tak tak elokwentnie i jasno wypowiedział by się w o religii pewnie nikt by go nie zrozumiał, a moherowe berety spaliły by go na stosie…  jako czarnego Saracena.

Inne śmieszne, a przez swą ostrość i dosadność bolesne, ale trudno im odmówić bezpośredniości:

Davea Allena

Carlosa Mencia, ten wali prosto z mostu. W piątej minucie spadłem z krzesła… :)

No i żeby nie być jednostronnym coś egzotycznego:

Tome Cruise

http://gawker.com/5002269/the-cruise-indoctrination-video-scientology-tried-to-suppress

Nie no wyśmiewanie Scjentologów to poniżej pasa… chyba, że robi to w dobrej wierze sam wszechmogący Tom.

I żeby nie było tylko na śmiechowo, na koniec z innej beczki…

„Bóg urojony”

Październik 31st, 2008 Mister Magister 6 comments

W niedzielę kupiłem książkę „Bóg urojony” -- Richarda Dawkinsa.  Jest to intelektualistyczna rozprawa z dogmatem istnienia lub nieistnienia Boga. Przetłumaczona na ponad 30 języków i sprzedana w ponad 1,5 milionach egzemplarzy. Zapewne wpłynie na mój światopogląd, dlatego pisze ten wpis, bym nie mógł się tego wpływu wyprzeć.

Od czasu postu Katolicka Moralność upłynęło już trochę czasu. Dyskusja wywołana tym wpisem choć krótka dała mi do myślenia. Już w tedy napisałem długą odpowiedz w komentarzach lecz postanowiłem jej nie publikować do dziś.

Przystaje przy tezie, iż religie wyewoluowały z mitów i baśni tworzonych przez wioskowych szamanów ludów pierwotnych. Pierwotnym sensem Religi jest wiązanie grup etnicznych w zwarte i koherentne twory. Osobnicy ci, byli obdarzeni zmysłem przywódczym. Sprawni szamani umiejący wykorzystać ludzką ciekawość otaczającego świata i tworzący zgrabne historyjki, wyjaśniające te zjawiska, byli w stanie trzymać swoje plemiona w zwartej postaci.

Nawet obecnie w nieucywilizowanych plemionach Afrykańskich i Południowo Amerykańskich rola wioskowego szamana i przywódcy jest często tożsama. Przypadki „ateizmu” były traktowane na równi z buntem przeciwko starszyźnie co było karane śmiercią lub wygnaniem, wiemy to z badań archeologicznych.

Grupy takie rosły w siłę dzięki jedności narzuconej przez religię. Zwiększały swoja liczebność co powiększało pulę genetyczną chroniło przed drapieżnikami, ułatwiało specjalizację i  przyczyniało się do zwiększenia sprawności ekonomicznej danej grupy co prowadziło do podnoszenia się standardu życiowego.

Religia kierowała codziennymi zachowaniami jednostek, najsłynniejsze przykłady to zakaz jedzenia wieprzowiny -- mamy wspólne pasożyty i kilka chorób ze świnkami. Oraz nakaz spożywania posiłku tylko prawą dłonią a wykorzystywania lewej do czynności higienicznych -- ze względu na ochronę przed bakteriami kałowymi.

Przez tysiące lat, mocne religijnie a przez to liczebne grupy powiększały się i rosły w siłę kosztem innych słabszych ekonomicznie i liczebnie. Dzięki temu mechanizmowi zachowania te (memy)* ulegają powielaniu i wzmocnieniu. Co tworzyło sprzężenie zwrotne. Które doprowadziło do stanu obecnego z dominującymi trzema nurtami.

***

Uważam,  że religie w dzisiejszych czasach uległy wypaczeniu. Choć nadal niosą w sobie pierwotny rdzeń, widoczny w „niedorzecznych” zachowaniach. Od czasów powstania tego mechanizmu zaszły w świecie ogromne zmiany -- globalizacja. A miejsca na ekspansję swoich jedynie słusznych poglądów jest coraz mniej. Kończy się to wojnami religijnymi, wyprawami krzyżowymi,  świętą inkwizycją,  stosami, intifadą, dżihadem a przede wszystkim ZABIJANIEM W IMIĘ BOGA.

Uważam się za deistę,

deizm [fr. < łac.], filoz.-rel. pogląd, wg którego Bóg stworzył świat, lecz nie interweniuje w bieg jego zdarzeń; przeciwieństwo prowidencjalizmu; nabrał znaczenia w XVII i XVIII w. (m.in. Herbert z Cherbury, Voltaire, G.E. Lessing; w Polsce bliscy d. byli S. Staszic i H. Kołłątaj)

za http://encyklopedia.pwn.pl

Takie postrzeganie Boga, implikuje bezpodstawność religijno -- dogmatycznej otoczki. Która jak już napisałem została rozdęta do ogromnych rozmiarów. I służy przede wszystkim władcom tego świata do manipulowania społeczeństwem i robienia kasy. Dlatego deizm traktuje jako złoty środek.

Głównym celem religii nie jest już poprawa stosunków współżycia społecznego. Gdyby tak było pierwsze przykazanie brzmiało by: „Nie rób bliźniemu tego czego nie chciałbyś by tobie robiono.” zamiast, „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną”. Na pierwszym miejscu w Religi jest ona sama. Jest celem samym w sobie. Sztuką dla sztuki z tą małą różnica, że wierzący oglądający tą „sztukę” zostanie zbawiony a niewierny będzie potępiony w piekle w które nie wierzy. Czyli dokładnie tak samo jak w czasach pierwotnych, albo jesteś z nami albo przeciwko nam.

Jak ktoś stawia mi takie ultimatum to odpowiedz jest tylko jedna -- jestem przeciwko!

Religie które dopuściły się (i nadal dopuszczają się) ZBRODNI PRZECIWKO LUDZKOŚCI nie mogą być dla mnie wyznacznikiem moralności. Nie chodzi mi o konkretną religię, katolicyzm, judaizm, islam czy co kol wiek innego. Odrzucam je wszystkie z otoczkami, ale pozostaję osobą wierzącą.

APOSTAZJA -- na dzień dzisiejszy zdecydowanie nie…”What if i’m wrong?”

Światowy krysys ekonomiczny – przyczyny i konsekwencje

Wrzesień 16th, 2008 Mister Magister 3 comments

Po czarnym poniedziałku 15 września 2008 r. na amerykańskich i światowych giełdach przychodzi czas zastanowienia. Zbiegło się to w czasie z kryzysem kilku tanich linii lotniczych. Ich kłopoty wynikają ze wzrostu cen ropy, a przez to kosztów paliwa lotniczego. Mimo, że cena paliwa spadła do  poziomu 91 $ za baryłkę, i najbliższy poważny poziom oporu to 85 $ za baryłkę.

To zaległe koszty, pozbawiły firmy paliwo-zależne płynności finansowej. Akurat branża lotnicza padła pierwsza gdyż była na pierwszej linii frontu. Ze względu na prowadzoną strategię w kształtowaniu kapitału obrotowego. Która wynika ze strategii tych firm: „Ciąć koszty, ciąć koszty i ciąć koszty.”
Strajki firm transportu lądowego które przetoczyły się przez Europę miały taką samą genezę. Z tą różnicą, że firmy transportowe stanowią jako masa moc sprawczą podobną do związków zawodowych. I „mogą” coś wywalczyć. Natomiast żaden dyrektor generalny czy inny właściciel firmy lotniczej nie przyjdzie ani lobbować ani strajkować pod budynek Euro Parlamentu. Jego metodą jest bankructwo.
Genezę wzrostu cen ropy przedstawiłem we wpisie Śmierć Dolara,  ale nie można obwiniać za dewaluację dolara tylko imperialnych popędów USA.
Wymyśliłem teorię ekonomi  pozytywnej wyjaśniającą przyczyny światowego kryzysu finansowego, jednocześnie  jak na ekonomistę przystało mam teorię normatywną, która może wskazywać lekarstwo na ten kryzys. Abyście dobrze zrozumieli co mam na myśli, przedstawię najpierw co wymyślił na temat autodestrukcyjnego charakteru gospodarki kapitalistycznej Karol Marks.

O tuż według Marksa, kapitalizm ma zaimplementowany mechanizm autodestrukcji. Konkurencja wymusza obniżenie kosztów produkcji. Zmniejszanie kosztów produkcji wymaga zwiększenia skali produkcji przy jednoczesnym zwiększeniu mechanizacji i zmniejszeniu zatrudnienia. Taki mechanizm spowoduje, że płace proletariatu dążą do minimum, co wywoła bunty społeczeństwa i w akcie rewolucji wprowadzi świat w erę komunizmu tudzież socjalizmu. Dziś wiemy, że się mylił (choć nie zupełnie), zresztą nie widział lub nie chciał widzieć mechanizmu auto destrukcji w gospodarce socjalistycznej – inflacji.
Gdy kapitalizm „oddala” bogactwo przez zmniejszenie dochodów. Tak socjalizm „oddala” ludzi od bogactwa przez wzrost cen… na jedno wychodzi.
Dążenie do obniżenia kosztów – obniżenia cen, jest jednym z podstawowych motorów światowej gospodarki kapitalistycznej gdyż chroni świat przed globalną inflacją. Dobrze pamiętam co napisałem w „Śmierć Dolara”. I sądzę, iż FED i Bilderberg Group. Świadomie wykorzystuje ten mechanizm do własnych celów.
Część pozytywna:
Obniżanie cen produktów powoduje podnoszenie się standardu życia społeczeństwa. Gdyż coraz więcej ludzi stać na coraz nowsze produkty. Pozostaje jeszcze jeden problem rozwarstwienia społecznego którego ani jeden ani drugi system nie może pokonać. I kapitalizm i socjalizm powoduje rozwarstwienie i oddalenie bogatych od biednych. Z tą jeszcze różnicą, że biedni nie chcą pozbyć się bogatej kasty społecznej. Chcą do niej dołączyć za wszelką cenę.
Ale jak to się ma do mojej teorii kryzysu?
Biedni w USA żyli i nadal żyją zgodnie z filozofią „Buy today pay tomorrow„. Co jest syntezą dążenia do bogactwa i życia ponad stan. Kapitalizm nie znosi próżni. I znaleźli się ludzie i instytucje które chciały zarobić na tych „biedakach” oferując im Subprime loan, w Polsce zbliżone działanie prowadzi np. firma Provident. Subprime to bardzo ryzykowne kredyty dla ludzi o złej historii kredytowej. A jak każdy ekonomista wie im większe ryzyko tym większy zysk.
Kiedy jednak amerykańscy bankowcy, których obwiniam za kryzys mieli za dobrze, to w pogoni szczurów stali się pazerni. I pchali łapska w coraz bardziej ryzykowne papierzyska, mając nadzieję na wygraną w wyścigu. Karą za to był upadek największych banków amerykańskich np. Lehman Brothers, Morgan Stanley. Straty sięgające setek miliardów dolarów znikających z nadmuchanej i przewartościowanej giełdy amerykańskiej i innych giełd światowych.
A teraz część normatywna:
Gdy niesforny bachor żre masę cukierków to przypłaci swą pazerność próchnicą. Gdy nieodpowiedzialni bankowcy robią się pazerni to za ich grzechy płaci cały świat. Należało tych niesfornych PIERDOLNĄĆ mocno po łapach. A nie podawać jeszcze kasę na rynek. Trzeba było podnieść koszt pieniądza a przez to utrudnić zakupy ryzykownych papierów (przydał by im się Balcerowicz). W zamian tego FED obniżył stopy w październiku ubiegłego roku po małej aferze z liczbą bezrobotnych. I dał kilka miliardów $ na otarcie nosa i na nowe zakupy… nic tylko kupić tonę cukierków… należało z chłodzić gospodarkę, kiedy było by to mało kosztowne i w miarę krótko trwałe. Teraz będzie już tylko gorzej…
Uważam, że FED wpadł w pułapkę. Padną kolejne banki i linie lotnicze a FED będzie dalej obniżać stopy by „ratować” rynek. Nie może podnieść stóp procentowych bo zwiększając koszt pieniądza spowoduje dalsze spadki na giełdzie. (Mniej pieniądza w obiegu, mniej chętnych do kupowania). Dalej obniżyć też nie bardzo może, teraz wynoszą 2.1% bo wywoła inflację… Znowu wzrośnie cena paliwa i znowu przez wzrost kosztów zaczną padać amerykańskie firmy, i wzrośnie bezrobocie… istne martwe koło.

Moje gratulacje dla pazernego Bena Bernanke (poch. żyd.) – Prezesa FED.
A co by się stało gdyby Ben zachował się jak należy. Jak surowy nadzorca a nie jak głupi pastuch który pcha swoje owce do wilków bo tam w lesie najlepsza trawa? Gdyby ochłodził gospodarkę tak jak Balcerowicz w Polsce? I uratował światową gospodarkę przed grypą aplikując szczepionkę.

A no jasne spalili by go na stosie, jak w Polsce Balcerowicza. Wrzeszczeli by, że niepotrzebnie dali się pokłóć igłą i zaszczpić.

Sofies verden (Sophie’s World)

Sierpień 24th, 2008 Mister Magister 19 comments

W wyniku burz jakie przeszły ostatnio nad Podlasiem, nie miałem prądu przez dwa dni. Był to wyśmienity pretekst do przeczytania jakieś książki. Już dawno postanowiłem, że wezmę się za grubą 560 stronicową powieść „Sofies verden” czyli „Świat Zofii„.

Fabularyzowana podróż po historii filozofii od Demokryta po czasy współczesne.  Książka stanowi pewnego rodzaju wprowadzenie do filozofii. Stała się ona światowym bestsellerem, została przetłumaczona na 53 języki i sprzedana w 26 mln egzemplarzy. Choć książka przekazuje, wdawało by się suchą wiedzę, tzn. daty, fakty i co kto kiedy i jak myślał. Robi to w bardzo sprytny sposób. Tak sprytny, że czytelnik ogarnia, zawartą treść, w sposób łatwy i przyjemny.

Teraz jestem dokładnie w połowie czytania. Ale postanowiłem się wypowiedzieć na temat tej książki, za nim ją skończę, by potem móc skonfrontować tą opinię post factum. Książkę tą dostałem w nagrodę 8 lat temu. Już po przeczytaniu pierwszych rozdziałów mogłem śmiało i z czystym sumieniem polecić ją każdemu. Ba, właściwie to uważam, że każdy człowiek powinien/musi ją przeczytać. Tyle krótkiej opinii „w trakcie”, resztę dopisze jak skończę czytać.

Przez przypadek, dowiedziałem się iż książka ta została zekranizowana, poniżej trailer.

Tutaj do pobrania plik BitTorrent do filmu

Sophie's World [1999] Torrent (85)

Udało mi się zdobyć film, niestety po norwesku i bez żadnych napisów. Po kilku godzinach przekopywania internetu udało mi się znaleźć zrippowane angielskie napisy z jakiegoś japońskiego wydania DVD w formacie graficznym SUB. Przerobiłem je do formatu MicroDVD, poprawiłem i najprawdopodobniej jako pierwszy publikuję je w internecie, w takiej formie.

Download English Subtitles for Sophies.World.1999.DVDRip.XviD-PROMiSE

Pobierz Sophies.World.1999.DVDRip.XviD-PROMiSE.Eng.Sub.rar Wersja 1

Tłumaczenie z angielskiego na polski zrobię, jak skończę czytać książkę. Nie chcę sobie odbierać przyjemności czytania filmem, który jak to często bywa, nie dorównuje książce do pięt.

Ataki hakerskie na rządowe strony Gruzji

Sierpień 11th, 2008 Mister Magister Brak komentarzy

Zdawać by się mogło niektórym, że prowodyrem do tego konfliktu w Gruzji było wysłanie czołgów wojska do Osetii Południowej na rozkaz Micheila Saakaszwiliego . Dziwnym zbiegiem okoliczności gruzińskie serwery rządowe ucierpiały w atakach hakerskich już na dwa dni wcześniej.

Dziś wszedłem na stronę internetową Parlamentu Gruzińskiego…

Oto jak wyglądała (20:41 11-08-2008).