Reforma konstytucji
Nie minęło wiele czasu a media już zapominały o kontrowersyjnym pomyśle premiera. Teraz, na chłodno myślę że miało to dwa cele. Pierwszy to puścić śmierdzącego bąka by obserwatorzy sceny politycznej nie przyglądali się aferze hazardowej i innym ostatnim kwiatkom PO. Tylko w oburzeniu krytykowali pomysł premiera… wyśmienicie się udało, sam się nabrałem. Ale o wiele fajniejszy efekt premier mógł osiągnąć pokazując pośladki podczas przemówienia narodowego. Miał by zapewnienie, że odwrócenie – dupą uwagi potrwa dostatecznie długo, by cichaczem robić swoje rządy.
A tymczasem pojawia się propozycja wprowadzenia „przy okazji” i jednocześnie „w zamian” śmierdzącego bąka, zmian w konstytucji, umożliwiających wprowadzenie w Polsce Euro waluty. I tak już wszyscy zapomnieli ustalenia dokonane pomiędzy Premierem i Prezydentem w willi na Helu, iż sejm miał przyjąć ustawę kompetencyjną, która w jakimś stopniu ochroniła by Polską suwerenność. I tak zamiast robić z siebie imperatora, premier „zejdzie z żądań” i wprowadzi zmiany w konstytucji, plan idealny…
… zobaczymy jak mu pójdzie…

