Patrz ale nie dotykaj…
Już jakiś czas temu postanowiłem, że nie włączę się w nurt walczących ateistów i walczących wierzących. Zamiast tego zaciekawiła mnie sama metodyka sporu.
Gdy czymś się interesujesz, zaczynasz spostrzegać wydarzenia związane z tym zainteresowaniem. Nie dlatego, że wcześniej ich nie było po prostu na trafiasz na takie informacje na które normalnie nie zwracasz uwagi. Na przykład od kiedy robię prawko wszędzie widzę samochody ze znaczkiem „L”.
Ostatnio jakimś dziwnym sposobem ciągle trafiam na różnych portalach (YouTube, Wykop, Grono) na filmy o tematyce „religijnej”. Jedne poważne, merytoryczne i godne pochwały, jak wypowiedz Obamy:
Na prawdę, restekpa dla Obamy, gdyby w Polsce Kaczyński,Tusk czy ktokolwiek tak tak elokwentnie i jasno wypowiedział by się w o religii pewnie nikt by go nie zrozumiał, a moherowe berety spaliły by go na stosie… jako czarnego Saracena.
Inne śmieszne, a przez swą ostrość i dosadność bolesne, ale trudno im odmówić bezpośredniości:
Davea Allena
Carlosa Mencia, ten wali prosto z mostu. W piątej minucie spadłem z krzesła…
No i żeby nie być jednostronnym coś egzotycznego:
Tome Cruise
http://gawker.com/5002269/the-cruise-indoctrination-video-scientology-tried-to-suppress
Nie no wyśmiewanie Scjentologów to poniżej pasa… chyba, że robi to w dobrej wierze sam wszechmogący Tom.
I żeby nie było tylko na śmiechowo, na koniec z innej beczki…


(Jeden filmik nie jest dostępny – ten z Carlosem)
Nie do końca rozumiem sensu tego wpisu.
Tytuł ok – nie uczestniczysz w sporze, ale go obserwujesz. Rozumiem sens wypowiedzi Baracka Obamy i jestem pod wielkim wrażeniem umiejętności prawidłowego rozdzielenia (a właściwie utrzymania osobno) polityki oraz religii.
Film przedstawiający Davea Allena też niczego sobie. Fakt, można dopatrzeć się negatywnego znaczenia, ale taka jest prawda. W niektórych momentach nawet sam się śmiałem (a chyba nie powinienem), ale trzeba umieć się śmiać z samego siebie.
Ostatniego filmiku nie zrozumialem kompletnie. O ile dobrze kojarze slowa, zdania, to tam chodzi o wypowiedzenie „wojny” scjentologom lub coś w tym rodzaju…
Rozumiem pojedyńcze filmiki ale nie rozumiem całości przekazu. ;/
Chodziło mi o zaprezentowanie skrajnych postaw jakie prezentują atakujący religie.