Światowy krysys ekonomiczny – przyczyny i konsekwencje
Po czarnym poniedziałku 15 września 2008 r. na amerykańskich i światowych giełdach przychodzi czas zastanowienia. Zbiegło się to w czasie z kryzysem kilku tanich linii lotniczych. Ich kłopoty wynikają ze wzrostu cen ropy, a przez to kosztów paliwa lotniczego. Mimo, że cena paliwa spadła do poziomu 91 $ za baryłkę, i najbliższy poważny poziom oporu to 85 $ za baryłkę.
To zaległe koszty, pozbawiły firmy paliwo-zależne płynności finansowej. Akurat branża lotnicza padła pierwsza gdyż była na pierwszej linii frontu. Ze względu na prowadzoną strategię w kształtowaniu kapitału obrotowego. Która wynika ze strategii tych firm: „Ciąć koszty, ciąć koszty i ciąć koszty.”
Strajki firm transportu lądowego które przetoczyły się przez Europę miały taką samą genezę. Z tą różnicą, że firmy transportowe stanowią jako masa moc sprawczą podobną do związków zawodowych. I „mogą” coś wywalczyć. Natomiast żaden dyrektor generalny czy inny właściciel firmy lotniczej nie przyjdzie ani lobbować ani strajkować pod budynek Euro Parlamentu. Jego metodą jest bankructwo.
Genezę wzrostu cen ropy przedstawiłem we wpisie Śmierć Dolara, ale nie można obwiniać za dewaluację dolara tylko imperialnych popędów USA.
Wymyśliłem teorię ekonomi pozytywnej wyjaśniającą przyczyny światowego kryzysu finansowego, jednocześnie jak na ekonomistę przystało mam teorię normatywną, która może wskazywać lekarstwo na ten kryzys. Abyście dobrze zrozumieli co mam na myśli, przedstawię najpierw co wymyślił na temat autodestrukcyjnego charakteru gospodarki kapitalistycznej Karol Marks.
O tuż według Marksa, kapitalizm ma zaimplementowany mechanizm autodestrukcji. Konkurencja wymusza obniżenie kosztów produkcji. Zmniejszanie kosztów produkcji wymaga zwiększenia skali produkcji przy jednoczesnym zwiększeniu mechanizacji i zmniejszeniu zatrudnienia. Taki mechanizm spowoduje, że płace proletariatu dążą do minimum, co wywoła bunty społeczeństwa i w akcie rewolucji wprowadzi świat w erę komunizmu tudzież socjalizmu. Dziś wiemy, że się mylił (choć nie zupełnie), zresztą nie widział lub nie chciał widzieć mechanizmu auto destrukcji w gospodarce socjalistycznej – inflacji.
Gdy kapitalizm „oddala” bogactwo przez zmniejszenie dochodów. Tak socjalizm „oddala” ludzi od bogactwa przez wzrost cen… na jedno wychodzi.
Dążenie do obniżenia kosztów – obniżenia cen, jest jednym z podstawowych motorów światowej gospodarki kapitalistycznej gdyż chroni świat przed globalną inflacją. Dobrze pamiętam co napisałem w „Śmierć Dolara”. I sądzę, iż FED i Bilderberg Group. Świadomie wykorzystuje ten mechanizm do własnych celów.
Część pozytywna:
Obniżanie cen produktów powoduje podnoszenie się standardu życia społeczeństwa. Gdyż coraz więcej ludzi stać na coraz nowsze produkty. Pozostaje jeszcze jeden problem rozwarstwienia społecznego którego ani jeden ani drugi system nie może pokonać. I kapitalizm i socjalizm powoduje rozwarstwienie i oddalenie bogatych od biednych. Z tą jeszcze różnicą, że biedni nie chcą pozbyć się bogatej kasty społecznej. Chcą do niej dołączyć za wszelką cenę.
Ale jak to się ma do mojej teorii kryzysu?
Biedni w USA żyli i nadal żyją zgodnie z filozofią „Buy today pay tomorrow„. Co jest syntezą dążenia do bogactwa i życia ponad stan. Kapitalizm nie znosi próżni. I znaleźli się ludzie i instytucje które chciały zarobić na tych „biedakach” oferując im Subprime loan, w Polsce zbliżone działanie prowadzi np. firma Provident. Subprime to bardzo ryzykowne kredyty dla ludzi o złej historii kredytowej. A jak każdy ekonomista wie im większe ryzyko tym większy zysk.
Kiedy jednak amerykańscy bankowcy, których obwiniam za kryzys mieli za dobrze, to w pogoni szczurów stali się pazerni. I pchali łapska w coraz bardziej ryzykowne papierzyska, mając nadzieję na wygraną w wyścigu. Karą za to był upadek największych banków amerykańskich np. Lehman Brothers, Morgan Stanley. Straty sięgające setek miliardów dolarów znikających z nadmuchanej i przewartościowanej giełdy amerykańskiej i innych giełd światowych.
A teraz część normatywna:
Gdy niesforny bachor żre masę cukierków to przypłaci swą pazerność próchnicą. Gdy nieodpowiedzialni bankowcy robią się pazerni to za ich grzechy płaci cały świat. Należało tych niesfornych PIERDOLNĄĆ mocno po łapach. A nie podawać jeszcze kasę na rynek. Trzeba było podnieść koszt pieniądza a przez to utrudnić zakupy ryzykownych papierów (przydał by im się Balcerowicz). W zamian tego FED obniżył stopy w październiku ubiegłego roku po małej aferze z liczbą bezrobotnych. I dał kilka miliardów $ na otarcie nosa i na nowe zakupy… nic tylko kupić tonę cukierków… należało z chłodzić gospodarkę, kiedy było by to mało kosztowne i w miarę krótko trwałe. Teraz będzie już tylko gorzej…
Uważam, że FED wpadł w pułapkę. Padną kolejne banki i linie lotnicze a FED będzie dalej obniżać stopy by „ratować” rynek. Nie może podnieść stóp procentowych bo zwiększając koszt pieniądza spowoduje dalsze spadki na giełdzie. (Mniej pieniądza w obiegu, mniej chętnych do kupowania). Dalej obniżyć też nie bardzo może, teraz wynoszą 2.1% bo wywoła inflację… Znowu wzrośnie cena paliwa i znowu przez wzrost kosztów zaczną padać amerykańskie firmy, i wzrośnie bezrobocie… istne martwe koło.
Moje gratulacje dla pazernego Bena Bernanke (poch. żyd.) – Prezesa FED.
A co by się stało gdyby Ben zachował się jak należy. Jak surowy nadzorca a nie jak głupi pastuch który pcha swoje owce do wilków bo tam w lesie najlepsza trawa? Gdyby ochłodził gospodarkę tak jak Balcerowicz w Polsce? I uratował światową gospodarkę przed grypą aplikując szczepionkę.
A no jasne spalili by go na stosie, jak w Polsce Balcerowicza. Wrzeszczeli by, że niepotrzebnie dali się pokłóć igłą i zaszczpić.






Nic dodać, nic ująć… zawsze jest tak, ze ludzie, którzy myślą dalekowzrocznie nie są popularni. Bo każdy chce teraz, a nie jutro. Dlatego Balcerowicz w Polsce jest tak nie popularny. Jednak zastanawia mnie jedna rzecz- dlaczego mimo, że ceny ropy spadły i to znacznie to nie spadły ceny paliwa. Nie wiem jak to ma się na świecie, ale co do Polski to chyba znam odpowiedź- pazerność koncernów naftowych i właścicieli stacji paliw. Nie obniżają cen bo i tak ludzie muszą jeździć, muszą kupować benzynę, a niestety nasz rząd nie wspiera (choćby odpowiednimi ustawami) produkcji innych paliw, np. na podstawie oleju rzepakowego i my musimy za to płacić. A co by tu nie mówić ta sytuacja jak na razie nie szkodzi koncernom naftowym (przynajmniej tym w Polsce) gdzie ich zyski rosną i to dość znacznie z roku na rok. Ale myślę, że ich może spotkać podobna sytuacja jak te banki i linie lotnicze. Bo u nich też nie widać kogoś takiego jak Balcerowicz. I w końcu zyski będą coraz mniejsze (a jak wiadomo jeżeli zarobimy 100 milionów a w zeszłym roku zarobiliśmy 150 to nie jesteśmy o 100 do przodu tylko o 50 w plecy). Więc spoko poczekajmy i koncerny też zaczną padać
Niby wszystko zgadza się teorią ekonomii. Ale schemat taki był już w 1929 roku, wtedy FED nie wpompował miliardów dolarów w gospodarkę. Efektem był 4 letni kryzys, z którego wyjściem okazało się… pompowanie pieniędzy w gospodarkę i powstanie Keynsistowskiej Ekonomii. Nie obwiniałbym Bena o to co się stało, to Greenspan pozwolił na stworzenie kredytów subprime. Ben jest tylko sanitariuszem który próbuje reanimować motocyklistę, który zderzył się z Tirem..
Swoją drogą to nie znam jeszcze podobnej sytuacji w ekonomii, zobaczymy co się stanie.
Absolutnie nie bronię ani Keynsistowskiej ani liberalnej ekonomii, ekonomistom przyszło żyć w ciekawych czasach. Swoją drogą, jeśli po tych zastrzykach, kryzys będzie trwał choć o rok krócej to (niestety!) będzie to plus dla Keynsa.
To nie na moja glowe…
Ale od razu wydaja sie podejrzane te operacje pieniedzmi ktore nie istnieja. Zawyzona wartosc papierow na gieldach? Ja jakos nie moge zawyzyc ceny swojej pracy. Pozdrawiam