Home > Filozofia, Religia > Katolicka moralność

Katolicka moralność

Przed paroma dniami na JoeMonster.org pojawiły się filmy Pata Condella. Wystarczyło, że obejrzałem jeden film wciągnęło mnie w całości razem z „butami”. Pat Condell jest jednym z 50 najczęściej oglądanych i subskrybowanych „gwiazd” YouTube oglądany ponad 1,5 mln razy. Prezentuje ateistyczna postawę, wyśmiewa niedorzeczności religi, jej odwieczne wykorzystywanie do kontroli społeczeństwa, kierowania nim i dojenia z nich pieniędzy przez hierarchię kościelną. Ułomności, śmieszności i niedorzeczności religi  gdy jej nakazy stają w konflikcie z naturalną moralnością.

Przyczyniam się do propagowania jego poglądu, ze względu na merytoryczny poziom tyrady jaką wygłasza. Choć czasem posuwa się za daleko, stosując zbyt uwularne słownictwo. Oto jeden z filmów który bardzo przypadł mi do gustu.

Odpowiedz na pytanie zawarte w filmie.

Kiedy ksiądz popełnia większy grzech?

View Results

Loading ... Loading ...

  1. duch
    Lipiec 27th, 2008 at 20:04 | #1

    Ateiści to jeden wielki paradoks tego świata
    Mówią, że nie wierzą w Boga a walczą z nim zawzięcie…
    jak mozna walczyc z czyms w co sie nie wierzy?
    Poza tym kościół i tak nigdy nie upadnie choćby nie wiem co się działo, bo NIE JEST budowany TYLKO na ludziach. Jest budowany także na wierze i dzięki temu przetrwał po dziś dzień.

    Ateiści zachowują się jak małe dzieci – coś im się nie podoba, to zaczynają trąbić na świat jaki to kościół nie jest zły bo jak ateista był dzieckiem to stary ksiądz nie dał mu cukierka. Przesada… Czy na kimś to robi wrażenie? no oczywiście, na mniej gorliwych lub mniej wykształconych ateistach, którzy podziwiają zdolności merytoryczne i gorliwość SupeR AteistY.
    Jedyną bronią ateistów jest słowo. Nic innego nie mogą robić tylko mówić. Widziałeś kiedyś ateistów, którzy wystąpili siłowo przeciwko kościołowi? Już szataniści, którzy mają więcej rozumku niż wy i przynajmniej W COŚ LUB KOGOS wierzą, zaczynają demolować miejsca kultu.
    W postępowaniu ateistów widać szeroko pojętą zazdrość. Bo skoro uważacie, że ksiądz ma kasę a ja nie mam to gdzie tu sprawiedliwość (Boża jakby nie patrzeć )?

    a że trafiają się afery? Pedofilia ITP? Ciekawe czy słyszałeś kiedyś o Ateiście Geju albo ateiście Pedofilu? Nie? A szkoda, bo jestem absolutnie pewny, że tam daleko wśród ateistów trafi się jakiś gej albo pedofil. I Co? nie zrazi Cie to do ateizmu?
    Dlaczego? Przecież z tego samego powodu zraziłeś się do kościoła?

  2. Lipiec 27th, 2008 at 21:42 | #2

    Dobre, zanosi się na fajną dyskusję… tylko czemu nie oddałeś głosu w ankiecie?
    Nie, ateiści nie walczą z Bogiem, przy najmniej nie ten którego popieram. (Ja nie walczę z Bogiem, bo sam w niego wierzę, ale to na inny artykuł). Ten oto ateista walczy z niedorzecznościami religii a właściwie z religiami jako całością, uznając je za niedorzeczne.
    „Poza tym kościół i tak nigdy nie upadnie” – Upadnie, ale razem z cywilizacją. Bo jest nieoderwanym elementem kultury wrośniętym i wrastającym w świadomość i kulturę od pond 2 tysięcy lat. Takiego okresu nie przetrwa żadna partia polityczna, ba nawet ustrój polityczny (może poza Cesarstwem). Religia to BROŃ ostateczna do kontroli i integrowania społeczeństwa. Jak zawiedzie polityka, parte i głoszone przez nie poglądy, zawiedzie policja, armia, z wszelką siłą i przemocą militarną włącznie. Ostatnim elementem jaki będzie wiązał rozpadłe społeczeństwo będzie Religa z jej siłą i przemocą. Niewierni zostaną potępieni a hierarchowie odbudują struktury władzy. Widać to idealnie w Iraku. Ani armia, ani marionetkowy rząd mogą się tylko zesrać, bo jakiś hierarcha islamski powie „święta woja z najeźdźcą”.
    „Jak małe dzieci” – Ten koleś nie jest małym dzieckiem ma ponad 50lat. Ja też nie jestem dzieciakiem, nam 25lat. I bynajmniej krasomówczość nie jest domeną dzieci. A ludzi wykształconych tzw. WYKSZTAŁCIUCHÓW. Male dzieci łykają co im sie powie, jak pelikan rybę. Gdybyś był wychowywany przez 20+ lat bez religii i nagle został poddany nawracaniu (nie ważne na jaką religię) zapewne wyśmiał by kolesia…
    „Czy na kimś to robi wrażenie?” – Mam nadzieję ze na trzeźwo myślących WOLNYCH ludziach. Na których proces indoktrynacji nie wywarł odpowiednio silnego piętna.
    „Jedyną bronią ateistów jest słowo” – No mam nadzieję, bo jak by mieli takie ZJEBANE mózgi to mogli by robić to co robią religijni fundamentaliści i fanatycy. Np. za karykatury Mahometa… . Brak przejawów agresji fizycznej uważam za objaw ich wyższości ponad MOTŁOCH zwolenników przemocy. (Niech żyją pacyfiści.)
    „Widziałeś kiedyś ateistów, którzy wystąpili siłowo przeciwko kościołowi? – To wada czy zaleta? Bo dla mnie wielka zaleta. Bardzo podoba mi się wystąpienie Marcina Lutera – koleś nie ateista, ale zobacz jak zaszkodził kościołowi grekokatolickiemu. I to BEZ PRZEMOCY – SŁOWEM. (Pióro mocniejsze od miecza).
    „Już sataniści, którzy mają więcej rozumku niż wy i przynajmniej W COŚ LUB KOGOS wierzą, zaczynają demolować miejsca kultu.” No weź kurwa nie bluźnij. Stawiasz przemoc bandy pokurwieńców ponad wolość wypowiedzi ateistów. Tym to mnie rozbroiłeś. Lepiej być świnką morską niż satanistą, jeśli chodzi o wartość życia społecznego. Przytaczasz jeden z największych argumentów ateistów przeciwko religi na niekorzyść ich samych. Gdyby nie było by religi nie było by satanistów i nie mieli by czego demolować.
    „W postępowaniu ateistów widać szeroko pojętą zazdrość” – tak zazdroszczę Rydzykowi Maybacha, Śmigłowca, Rezydencji i jeszcze kilku innych rzeczy których się dorobił na datkach od wiernych radio słuchaczy. Nie Boża sprawiedliwość, tylko zwykły kapitalizm. Księża zapomnieli co głosił Św. Franciszek. (Przybrałem jego imię na bierzmowaniu).
    Jasne, że afery się zdarzają wszędzie. Ale od Kościoła Świętego wymaga się tego by był święty. A przynajmniej był znacznie lepszy niż reszta. I nie zamiatał jak kościół katolicki smrodów pod dywanik przez ostatnie 2 tysiące lat… Tak wyprawy krzyżowe na niewiernych to nie wpadka byle pedofila, to zbrodnia przeciwko ludzkości. Która zostawiła krwawe piętno na europie.
    Nie z powodu pedałów i gejów zraziłem się do kościoła (nie do Boga) Ale za 2000 letni całokształt i przez to że uświadomiłem sobie ze byłem manipulowany.

  3. duch
    Lipiec 28th, 2008 at 02:12 | #3

    Czemu nie wybrałem żadnego głosu w ankiecie? Bo według mnie jest niedorzeczna. Bo obie odpowiedzi są równorzędne. I nie ma tu większego czy mniejszego grzechu.

    Chciałeś powiedzieć, że ten Pan Ateista z Youtube walczy z religiami jako całością? Religiami? A gdzie w swojej wypowiedzi zahacza o inne religie? Czy próbuje poniżać islam? Albo judaizm? Nie, jedyne co mu przeszkadza to Chrześcijanie, a właściwie Kościół jako instytucja.
    No dobra, to, że kościół upadnie razem z cywilizacją to raczej logiczne, więc się zgadzam. Ale nie rozumiem, w jakim sensie można porównywać religię chrześcijańską do broni? Przecież sam wiesz, że nikt, absolutnie nikt nie nawołuje do wojny. Wszyscy nawołują do pokoju i ekumenicznego dialogu. Dobra, może nie wszyscy, ale wszyscy powinni… A to, że ludzie są czasami hipokrytami, wyrzekają się zabijania, a potem jadą na wojnę i strzelają w co popadnie?

    Czy to źle, że ostatnim elementem łączącym społeczeństwo miałaby być religia? Co w tym złego?
    Co z tego, że ma 50 lat? Wiek o niczym nie świadczy.

    Wspominasz o wolnych trzeźwo myślących ludziach? Kim oni według Ciebie są? Młodym pokoleniem, które ma gdzieś religię? Tak naprawdę, to ludzie nie olewają całego dekalogu. Stosują bardziej perfidne zachowanie. Działają wybiórczo. Coś mi się nie podoba – odrzucam to. Czemu? Bo lepiej iść na łatwiznę. I tak nie zależy mi na zbawieniu…

    Zgadzam się, że kościół od ponad 2000 lat zamiatał smrody pod dywanik. Dopiero teraz za czasów Jana Pawła II oraz Benedykta XVI zaczyna się mówić o problemach kościoła. A że geje, że przekręty ITD… Kościół chciał dobrze. Zamiatając smrody chciał uniknąć utraty dobrego imienia. To logiczne, chociaż nie do końca słuszne.
    To, co się działo w średniowieczu to dopiero były afery. Teraz może nie ma takich skandali jak wtedy, ale dzisiaj media nauczyły się krzyczeć do ludzi. KSIĄDZ PEDOFIL, Współpraca Z SB… To tylko niektóre hasła rzucane przez media. Ale cóż zrobić? Taka rola mediów.

  4. Lipiec 28th, 2008 at 14:49 | #4

    Ankieta to tylko pretekst do dyskusji.

    W tym konkretnym filmie Pat skupia się tylko na religii katolickiej zgodnie z tytułem filmu. Natomiast w pozostałych 44 filmach dostępnych na YouTube wyraża swą dezaprobatę wszystkim po równo.

    OK „broń” to nie odpowiednie słowo. Lepszym będzie „psycho-społeczny mechanizm zniewalająco-integrujący”. Teraz chrześcijanie nie nawołują do wojny robili to kilka set lat temu, teraz w kolejce jest islam.

    No właśnie hipokryzja to jest jeden z kluczy do zrozumienia Pata C. Uważa religię za Hipokryzję http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja – no i tu jest sedno. Najbardziej w tym wszystkim wkurwia mnie wykrzystywanie religi do prowadzenia wojny. Kultu śmierci. „Umieraj w imię Chrystusa – saracenie” albo „Allah agbar – giń niewierny” – to jest ostateczna hipokryzja. Tak wielka i ochydna ,że popieram Pata.

    Nie to nic złego, że ostatnim elementem łączącym będzie religja. Problem w tym, że biąroąc przykład z historii spodziewam się, że znowu wpakuje to nas raczej w wielkie gówno niż do prowadzi cywilizację do świeltanej przyszłości.

    Kim są wolni ludzie to temat na inny artykuł. Może za jakiś czas. Ale chcę być jednym z nich.

    Czy masz tak słabe poczucie dobra i zła ze potrzebujesz do tego dekalogu? A gdybyś był Islamistą, i jakieś prawo świętej księgi nakazywało by Ci ukamienować kobietę która dała się zgwałcić. To byś ten święty obowiązek wypełnił? Czy dekalog mówiący NIE KRADNIJ powstrzymuje cię od pobierania MP3 z eMula? Nie bo to czysta HIPOKRYZJA. Zbędna otoczka uświęcająca nas samych w oczach nas samych i naszego otoczenia. Samo spełniająca się prawda.

    Łatwizną jest wierzyć, że nieważne co w życiu spierdolisz, ilu ludzi zabijesz, ile zła wyrządzisz i tak trafisz do raju bo Jezus Cie kocha. To bluźniercze wyłączenie odpowiedzialności jednostki, za jej doczesne czyny, poparte dekalogiem, marchewką w postaci nieba i bata w postaci piekła.

    Kościół chciał dobrze dla siebie samego, nie dla dobra ludzi pokrzywdzonych. To kolejny przejaw hipokryzji.

    Dziś nie ma wypraw krzyżowych, dziś jest II Intifada, i Dżihad.

    Co do mediów to zgadzam się. Im zależy na sensacji, ale nie na tym by pogrążyć kościół.

  5. Duch
    Lipiec 28th, 2008 at 22:52 | #5

    Pretekst? Ja bym nazwał to po imieniu. Prowokacja. I nie myśl, że uda Ci się nazwać tego inaczej.

    „Łatwizną jest wierzyć, że nieważne co w życiu spierdolisz, ilu ludzi zabijesz, ile zła wyrządzisz i tak trafisz do raju, bo Jezus Cię kocha.”

    Wiem, że trochę to dziwnie zabrzmi, bo zacznę „wjeżdżać” w tematykę zbawienia, ale chyba inaczej się nie da. Bóg jest jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy. Ciężko to zrozumieć, bowiem Bóg jest nie pojęty w swojej postaci i w swoich zamiarach Np. skąd zło na świecie i dlaczego Bóg na to pozwala? Jeśli wszystko juz w życiu spier… zepsujesz, a nie będziesz miał poczucia winy, to z jakiej racji trafisz do nieba? Gdzie tu sprawiedliwość? Przecież Bóg i tak będzie wiedział, czy szczerze żałujesz, czy tylko oszukujesz nie tyle samego Pana Boga, co samego siebie, bo „A tam, i tak mi ten Jezus wybaczy” i szerzy zło dalej. Dla mnie (nie obrażając nikogo) głupotą jest myśleć w ten sposób.

    „A gdybyś był Islamistą, i jakieś prawo świętej księgi nakazywałoby Ci ukamienować kobietę, która dała się zgwałcić.” Chcesz powiedzieć, że gdybym odpowiedział TAK, to uznałbyś to za manipulacje ze strony religii?

    Wiesz jak usprawiedliwiono w średniowieczu wyprawy krzyżowe? To było zbawianie przez miecz. Gdy chrześcijanie zabijali innowierców, wierzyli, że przez taką śmierć dostąpią zbawienia. Wiem, że to brzmi głupio, ale ciekawe, co będą myśleć o nas ludzie 500 lat później.

    Uważam, że jeśli człowiek nie może się z czymś pogodzić, to zaczyna z tym walczyć, albo w człowieku pozostaje żal, że tak jest. Tobie jak mniemam przeszkadza hipokryzja. Według wikipedii jest ona nierozłącznym elementem społeczeństwa. No i pogódźmy się z tym, że ktoś zawsze będzie chciał coś dla siebie. Bo powiedz, czy sama IDEA radia maryja jest zła? Raczej nie. To ludzie, (konkretnie jeden człowiek, ale nie wiadomo czy to czasem nie cała grupa ludzi) posunęli się do wykorzystania tej idei do zarabiania forsy. Czy warto zatem wierzyć w coś tylko dla samej idei? Sam nie wiem…

  6. Lipiec 29th, 2008 at 00:49 | #6

    No i w ten właśnie sposób doszliśmy do konsensusu. Bóg – TAK, Religia – NIE.

    „Gdy chrześcijanie zabijali innowierców, wierzyli, że przez taką śmierć dostąpią zbawienia. Wiem, że to brzmi głupio, ale ciekawe, co będą myśleć o nas ludzie 500 lat później.” Dokładnie to samo robią teraz islamiści. Wiem, że niema takiej siły na świecie która wykorzeniła by religię. Nie udało się to nawet Stalinowi i komunizmowi w całym swoim okrucieństwie. Gdyż nadzieja, wierzenia i religia są ostatnim i rzeczami jakie człowiekowi można zabrać. I dlatego ani ja ani Pat tego nie zmienią. Dla słabych i uciemiężonych jest to WSPARCIE, dla bogatych, możnych tego świata, jest to tylko narzędzie manipulacji. I jak okiem sięgnąć po kartach historii, zawsze wiązało się to z większym rozlewem krwi niż ocaleniach.

    -EDIT-
    W Chinach prawie się udało, no na tyle ze wiara w religię (boga) zastąpiła partia i wiara w partię.

  7. The Fourth Rider
    Lipiec 29th, 2008 at 19:21 | #7

    Cóż, ciekawa dyskusja. Równie ciekawa jak sama kontrowersyjna wypowiedź Pata.

    Od tematu grzechów kleru zaczynając, powiem krótko – tak, ksiądz jest tylko człowiekiem i ma jakieś słabości ALE wiedział na co się decyduje wybierając życie w celibacie. Co tu zawiodło? Może to selekcja księży jest zbyt niedokładna? W każdym bądź razie irytuje mnie argument mówiący, że ludzie, którzy odchodzą od Kościoła ze względu na księdza są niepoważni itp. Jakby nie patrzeć, to właśnie ksiądz ma być pasterzem, człowiekiem, który prowadzi wiernych do zbawienia. A jak ma to zrobić ktoś, kto sam popełnia grzechy nie z tych ‘przyzwolonych’, lecz z tych, za które niektórzy ludzie są wręcz wygnani ze społeczeństwa (pedofilia, homoseksualizm itp.)? Czy w takim razie lepiej pozostać w organizacji, która prawdopodobnie ma więcej takich pasterzy? Cóż, jak na moje oko jest to otwarcie drogi do naszego umysłu dla Złego.

    Odnośnie manipulacji kościelnych – popieram Admina, Kościół od zawsze manipulował ludźmi wg własnych potrzeb, najlepszym przykładem jest samo Pismo Święte, tak okrojone i tak bardzo nastawione na uświadomienie ludziom wagi władzy zwierzchniej…
    Kolejnym faktem oponującym przeciw jakiejkolwiek religii jest fakt istnienia grupy. Logiczna rzecz, którą powie Wam każdy psycholog: Mamy grupę, nieważne czy polityczną, społeczną, religijną, etniczną, po prostu grupę. W każdej grupie po jakimś czasie wyłania się jednostka wybitna – lider. No i chwała – grupa potrzebuje lidera żeby sprawnie funkcjonować. ALE pojawia się tu taka przykra rzecz jak władza. Co władza robi z człowiekiem? Prowadzi do wykorzystywania, manipulacji, myślenia wyłącznie o prywacie. Nie muszę chyba rozwijać tej myśli, rozumiecie o co mi chodzi. Dlatego nie popieram żadnej organizacji religijnej.

    Ghost wspomniał o tym, że uczymy ludzi krzyczeć „ksiądz pedofil”. Fakt, bezmyślne głoszenie tego hasła jest głupotą, lecz z drugiej strony, przecież mamy prawo wiedzieć. Nagłośnienie sprawy ma cel i to bardzo pozytywny. Pokazanie ludziom, za kim na co dzień podążają, wreszcie w tych szanowanych ludziach, niekiedy nazywanych świętymi, widzimy istoty z krwi i kości, będących na równi, nie ponad. Chroni nas to przed manipulacją. Warto wiedzieć. Nie należy tych ludzi jednakże demonizować. Sama idea Kościoła jest szczytna – zbawienie ludzkości. Ale ta idea nie jest realizowana. Poza tym, jak zawarł swe przesłanie Mrożek w „Tangu”, sama idea nie wystarczy…

    Poruszona została w Waszej dyskusji kwestia satanizmu. Nie byłbym sobą gdybym nie zahaczył o ten temat. Ghost pisał nie o satanistach (którzy to coś robią w kwestii kultu), ale o pseudosatanistach, którzy nie wiedzą właściwie w co się bawią. Prawdziwy satanizm jest systemem filozoficznym mówiącym o postępowaniu podobnym do Lucyfera – egoizm, dążenie po trupach do celu, wykorzystywanie innych, robienie wszystkiego by zrobić sobie dobrze, brak litości i pozytywnych uczuć, miłość tylko fizyczna. Tak postępuje ponad 90% naszego społeczeństwa, trudno się z tym nie zgodzić. Właśnie z tym powinniśmy walczyć wraz z organizacjami religijnymi, to powinno się tępić. A od bandy idiotów rozwalających groby i jedzących koty jest policja.

    Ateizm – powiem krótko, nie popieram, każdy musi wierzyć w jakąś opatrzność, bez tego człowiek świruje. Skrajny racjonalizm jest tak samo zgubny jak skrajna pobożność – wyniszcza człowieka.

    Reasumując wypowiedź zacytuję bardzo mądry fragment Biblii: ” Nie każdy kto mówi mi ‘Panie, Panie’ wejdzie do Królestwa Niebieskiego.” I tyle.

  8. GreenDay
    Listopad 1st, 2008 at 13:49 | #8

    Prawda jest taka, że ten pan z youtube po prostu bredzi. Gdyby chciał zdyskredytować jakikolwiek światopogląd i jakąkolwiek grupę osób i uznał, że do tego wystarczy poziom krytyki owego pana, to nie miałbym z tym najmniejszych, lepiej – żadnych, problemów. Takie nagromadzenie powierzchownych spostrzeżeń (co nie ma najczęściej żadnej mocy krytycznej), wyrywkowych przykładzików i pustej kpiny, rzadko zdarza się spotkać.

    Naprawdę – bądźmy poważni. Jeśli szanowny adminie chcesz pisać o filozofii czy religii na swoim blogu, to pierwsze co musisz zrobić to z otwartością wgłębić się w święte księgi, w dzieła myślicieli religijnych, w cały historyczny korpus filozoficzny, w dzieła naukowe (kulturoznawcze, historyczne, egzegetyczne) poświęcone rozmaitym religiom itd. Tymczasem robisz rzecz najgorszą z możliwych – sięgasz po ideowe wyznania „wiary”, jak „Bóg urojony” Dawkinsa.

    W ten sposób nie robisz nic innego, jak dokonujesz samowmówienia. Nie masz bowiem żadnego realnego (domorosłych myślicieli jest od groma) przygotowania, a tylko takowe daje Ci punkt oparcia z którego możesz coś świadomie ocenić. Jest całe zatrzęsienie tez, które pozornie wydają się bez zarzutu i są bardzo chwytliwe, a które przy realnym zbadaniu przedmiotu okazują się być całkowitymi bredniami.

    I jeszcze raz podkreślę – metodyczna otwartość to podstawa. Z własnego doświadczenia wiem, że np. rozpoczynając przygodę z filozofią, cokolwiek zaczyna się tak naprawdę głębiej rozumieć, dopiero po przeczytaniu całych tomisk stron. I wtedy dopiero otwiera się perspektywa, ażeby do pewnych dzieł powrócić i żeby w wielkim szoku spostrzec, że to co niegdyś wydawało się powierzchowne, bełkotliwe, czy nawet głupie, zaczyna objawiać swoją głębię i mądrość.

  1. Brak jeszcze trackbacków
*